Komentarz 57 (101/08)

21 stycznia 2008 r.

Szanowne Koleżanki i Koledzy!
Szanowne Panie i Panowie Prezydenci i Starostowie, Burmistrzowie, Wójtowie!
Szanowne koleżanki i koledzy geodeci, rzeczoznawcy majątkowi, pośrednicy i zarządcy nieruchomości!

Komunikat z Zebrania Zarządu Stowarzyszenia GISPOL

Na odbytym w dniu 16 stycznia 2008 r. szesnastym zebraniu trzecie kadencji Zarządu Stowarzyszenia GISPOL postanowiono dostosować formułę cotygodniowych komentarzy Stowarzyszenia do sytuacji wywołanej aktualnym stanem prawnym i rozszerzyć krąg adresatów osób fizycznych i prawnych, którym polskie i unijne prawo powierzyło realizację zadań postawionych przed Stowarzyszeniem.

Od czasu powołania Stowarzyszenia w 1996 r. raczkujące wtedy systemy informacji geograficznej nazwane w polskim prawie Krajowym Systemem informacji o Terenie, znalazły umocowanie w szeregu aktów polskich i unijnych, do której Polska w międzyczasie została przyjęta, i wypracowanie nowej strategii działania Stowarzyszenia będzie przedmiotem obrad IV Walnego Zgromadzenia Stowarzyszenia, które odbędzie się w październiku br. w Warszawie.

Początkowy krąg osób zainteresowanych wymianą poglądów i udzielaniem administracji publicznej wsparcia w racjonalnym wprowadzaniu systemów informacji o terenie, skoncentrowanych wokół tradycyjnie rozumianej geodezji uległ znacznemu rozszerzeniu, zwłaszcza za sprawą dyrektywy INSPIRE i prokatastralnych działań administracji publicznej.

Powierzenie ustawą o gospodarce nieruchomościami wielu zadań z tego zakresu rzeczoznawcom majątkowym, pośrednikom i zarządcom nieruchomości, przy równoczesnym skupieniu się geodetów wyłącznie na wybranych aspektach technicznych, wymaga pilnego podjęcia inicjatywy uzupełniającego transferu wiedzy do grona osób, którym administracja publiczna powierzyła wykonywanie znacznej części swoich zadań.

Stąd nasz apel do kolegów rzeczoznawców majątkowych, pośredników i zarządców nieruchomości o integrowanie się wokół terenowych ogniw Stowarzyszenia GISPOL. Będziemy się starali służyć pomocą.

Mamy nadzieję, że jeśli udało się nam zorganizować geodetów powiatowych w funkcjonującym po dzień dzisiejszy Forum Geodetów Powiatowych, to będziemy w stanie pomagać równie skutecznie kolegom, którym administracja powierzyła zadania współpracy z geodetami powiatowymi.

Dla przypomnienia zgodnie z § 7 Statutu Stowarzyszenia GISPOL, główne cele Stowarzyszenia to:

1. Tworzenie forum dla wymiany poglądów i idei wśród osób czynnie zaangażowanych w tworzenie, prowadzenie i wykorzystywanie systemów informacyjnych w środowisku geograficznym Polski, propagowanie idei społeczeństwa informatycznego oraz popularyzowanie wypracowanych w Stowarzyszeniu koncepcji.

2. Tworzenie klimatu i warunków sprzyjających wszechstronnemu wykorzystywaniu danych zawartych w systemach informacyjnych o środowisku geograficznym Polski, jako podstawy do budowy i prowadzenia innych systemów wykorzystujących dane źródłowe Krajowego Systemu Informacji o Terenie.

3. Upowszechnianie wiedzy o przygotowywanych i realizowanych projektach oraz wymiana doświadczeń wynikających z bieżącej praktyki Krajowego Systemu Informacji o Terenie i współdziałających z nim systemów informacyjnych.

4. Promowanie oprogramowania komputerowego tworzonego w krajach Unii Europejskiej, w tym zwłaszcza oprogramowania wykonanego przez polskich twórców.

5. Nawiązywanie kontaktów międzynarodowych oraz udział w wypracowywaniu europejskich standardów z zakresu technologii cyfrowych znajdujących zastosowanie w gromadzeniu i przekazywaniu szeroko rozumianej informacji o terenie.

Stowarzyszenie realizuje swoje cele (§8) poprzez:

1. Utrzymywanie stałych roboczych kontaktów z organami administracji rządowej i samorządowej.

1a. Przygotowanie opinii, ekspertyz i prac badawczo-rozwojowych z zakresu celów działalności Stowarzyszenia, w tym w szczególności dla władz administracyjnych i Unii Europejskiej.

2. Organizację konferencji, seminariów i specjalistycznych warsztatów.

3. Podnoszenie wiedzy teoretycznej i umiejętności praktycznych członków Stowarzyszenia.

4. Promowanie osiągnięć członków Stowarzyszenia.

5. Członkostwo w pokrewnych organizacjach międzynarodowych.

6. Udział w pracach międzynarodowych grup roboczych rozwiązujących określone problemy z zakresu zainteresowań Stowarzyszenia.

7. Otaczanie opieką klubów użytkowników oprogramowania określonych producentów.

8. Wydawanie biuletynu informacyjnego dla członków Stowarzyszenia oraz wspieranie działalności wydawniczej sprzyjającej realizacji celów Stowarzyszenia.

9. Prowadzenie działalności kulturalnej i rekreacyjnej integrującej członków Stowarzyszenia na płaszczyźnie kontaktów towarzyskich.

Osoby zainteresowane nawiązaniem współpracy prosimy o kontakt z prezesem Stowarzyszenia (gispol@gispol.org.pl) lub członkami Zarządu (adresy na stronie internetowej Stowarzyszenia www.gispol.org.pl).

Uzasadnienie

W dniu obrad Zarządu, to jest w dniu 16 stycznia 2008 r. ukazał się w Dzienniku Zachodnim na stronie 14 artykuł Joanny Heler, zatytułowany „Co moje to i gminne?“, poświęcony sprawie urodziwej pani Barbary ze Świętoszowic w  minie Zbrosławice skarżącej się na Urząd Gminy, który bez jej wiedzy, czyli współwłaściciela, wybudował w obszarze jej działki kanalizację. Kanalizacja ta znacznie obniżyła wartość działki, a potencjalni nabywcy po wizji lokalnej, wycofują się jeden po drugim z chęci kupna (smród ścieków), mimo interesującej lokalizacji działki.

Jak doszło do uciążliwej inwestycji wyjaśniła pani Katarzyna Majsterek, rzeczniczka starostwa powiatowego w Tarnowskich Górach, stwierdzając między innymi: „Biorąc pod uwagę uzupełnioną mapę, na której w sposób czytelny wrysowano granice i numery działek oraz trasę kanalizacji, nic nie wskazywało, że przebiega ona przez działkę pana Romualda. Dlatego nie był on uwzględniony jako strona postępowania“.

O skomentowanie sprawy dziennikarka zwróciła się do pani Iwony Latoń, licencjonowanego pośrednika nieruchomościami, która stwierdziła iż doszło do ewidentnej samowoli.

Sprawa zapewne znajdzie swój epilog w sądzie, bo wartość gruntu w tamtym rejonie sięga 120 zł.

Jedno nie ulega wątpliwości, że albo źle wniesiono na mapę granice, albo źle wniesiono projekt przewodu, a jedno lub drugie spowodowało wyłączenie właściciela z postępowania.

To jest obszar powiatu, o którym pisaliśmy w komentarzu nr 10 (54) z 26 lutego 2007 r. Ten powiat nie jest wyjątkiem. Z ewidencją gruntów obarczoną takimi błędami mamy do czynienia prawie w całym kraju i są to błędy w sposobie rejestracji praw do gruntu, wynikające z braku w Polsce normalnego katastru (akurat na opisywanym terenie jeszcze przed pół wiekiem kataster istniał, ale został zaniedbany).

Znamienny w sprawie jest fakt zwrócenia się dziennikarza o komentarz do pośrednika nieruchomości. I słusznie, bo tak to wynika z obowiązującego systemu prawnego. To pośrednicy, rzeczoznawcy i zarządcy nieruchomości są wymienieni w systemie prawnym jako partnerzy administracji publicznej w sprawach związanych z nieruchomościami. Jest to skutkiem porządku prawnego zapisanego w obowiązującej nas już ponad 10 lat Konstytucji RP (o czym była mowa w „Liście czytelnika“ w poprzednim komentarzu).

Fakt ten przespali geodeci, pogrążeni w głębokim letargu wąskiego technicznego kształcenia i wiedzy ukrytej w nieobowiązujących (i niedostępnych) instrukcjach i wytycznych technicznych. Geodetów na ogół cechuje słaba znajomość prawa.

Dla odmiany jednak ci, którym prawo powierzyło zadanie wspomagania administracji publicznej w procesie gospodarowania nieruchomościami, zupełnie nie są do tego zadania przygotowani pod względem technicznym, choć z reguły dość dobrze znają obowiązujące prawo.

W programie studiów podyplomowych, które obecnie wystarczy ukończyć aby zostać pośrednikiem czy zarządcą, nie ma możliwości przekazania najbardziej elementarnej wiedzy z zakresu katastru, chociażby dlatego, że zasad organizacyjno-technicznych tego katastru nie opracowano do dziś, a poza tym wiąże się z tym ogromna, skomplikowana wiedza, której nie potrafią opanować nawet adepci pięcioletnich studiów specjalistycznych

Tak jak geodetom, nawet utytułowanym, trudno jest zrozumieć bezprawność wielu instrukcji (w tym G-5 i TBD) czy wytycznych technicznych (o ile nie zostały opublikowane według reguł Konstytucji RP), tak rzeczoznawcom, pośrednikom czy zarządcom jest jeszcze trudniej przyswoić sobie reguły, według jakich jest tworzony polski pseudokataster nazywany ewidencją gruntów.

Skutkiem tego są pogłębiające się rozbieżności między zapisami wieczysto-księgowymi a katastralnymi, skutkiem tego są coraz częstsze naruszenia lokalizacyjne praw właścicielskich.

Obecny Główny Geodeta Kraju dysponujący unikalną wiedzą z tego właśnie zakresu, dał się zepchnąć na bezdroża informatyczno - GIS-owe i nie czyni użytku ze swego największego atutu, a w dodatku walkę z bezprawiem zaczął od norm, które jakkolwiek od kilku lat dobrowolne są tworzone zgodnie z prawem i niekiedy obowiązkowe.

Wykonawcy geodezyjni zamiast z pokorą uczyć się prawa próbują je tworzyć.

Zarządcy i pośrednicy zamiast realizować zapisy prawa i interesy stron, zostają zmuszeni do posługiwania się specjalistyczną techniką rejestracji przestrzennego zasięgu praw.

Ktoś jednym i drugim musi podać rękę. Tę rolę może podjąć Stowarzyszenie GISPOL.

- Powrót -