Komentarz 70 (114/08)

21 kwietnia 2008 r.

Szanowne Koleżanki i Koledzy!
Szanowne Panie i Panowie Prezydenci i Starostowie, Burmistrzowie, Wójtowie!
Szanowne koleżanki i koledzy geodeci, rzeczoznawcy majątkowi, pośrednicy i zarządcy nieruchomości!

1. Zasiedzenie nieruchomości przez Skarb Państwa

Zgodnie z art.2 ust.1 ustawy z dnia 7 września 2007 r. o ujawnieniu w księgach wieczystych prawa własności nieruchomości Skarbu Państwa oraz jednostek samorządu terytorialnego (Dz.U. Nr 191 poz.1365) w terminie 12 miesięcy od dnia wejścia ustawy w życie (to jest do 19 listopada 2008 r.) starostowie złożą we właściwych sądach rejonowych wnioski o ujawnienie w księgach wieczystych prawa własności nieruchomości Skarbu Państwa, wraz z dokumentami stanowiącymi podstawę wpisu tego prawa.

Praktycznie, z wyjątkiem ewidentnych zaniedbań przy przejmowaniu gruntów pod drogami, głównym uzasadnieniem wniosków o ujawnienie prawa własności Skarbu Państwa będzie zasiedzenie a z zasiedzeniem gruntów przez Skarb Państwa wiąże się Uchwała pełnego składu Izby Cywilnej Sądu Najwyższego z dnia 26 października 2007 r. (Sygn.akt III CZP 30/07) stanowiąca, iż „Władanie cudzą nieruchomością przez Skarb Państwa, uzyskane w ramach sprawowania władztwa publicznego, może być posiadaniem samoistnym prowadzącym do zasiedzenia. Zasiedzenie jednak nie biegło, jeżeli właściciel nie mógł skutecznie dochodzić wydania nieruchomości (art. 121 pkt 4 w związku z art. 175 k.c.)“.

Uchwała posiada prawie czterdziestostronicowe uzasadnienie, które powinno być elementarzem każdego wypełniającego wniosek do Sądu ale przede wszystkim tych, co wypełniają wykazy.

2. Fragmenty uchwały Sądu Najwyższego

Chcielibyśmy zwrócić dziś uwagę na kilka fragmentów tego uzasadnienia:

„W orzecznictwie Sądu Najwyższego istotnie ukształtowały się dwa zasadnicze poglądy w odniesieniu do oceny władania nieruchomościami przez Skarb Państwa, uzyskanego w związku w wykonywaniem władzy publicznej. Pierwszy, wyrażony w uchwale z dnia 18 listopada 1992 r. III CZP 133/92 (OSP 1993, nr 7-8, poz. 153) i uchwale składu 7 sędziów SN z dnia 21 września 1993 r. III CZP 72/93 [OSNCP 1994, nr 3, poz. 49]; sprowadzał się do przyjęcia stanowiska, że do okresu zasiedzenia nieruchomości przez Skarb Państwa nie zalicza się czasu władania wykonywanego w ramach uprawnień Państwa jako podmiotu prawa publicznego, mimo istnienia tytułu własności uznanego następnie za nieistniejący.

Dla uzasadnienia tego stanowiska przywołano następujące argumenty:

Po pierwsze, państwo jest szczególnym podmiotem prawa, który spełnia przede wszystkim funkcje publiczne. Realizacja tych funkcji wymaga wchodzenia w publiczne stosunki międzynarodowe i ustanawiania oraz egzekwowania publicznych norm prawa wewnętrznego. To jest sfera działania określona mianem imperium, którą charakteryzuje przede wszystkim dominujący element władczości, a ponadto odrębny system ochrony praw podległych podmiotów i ograniczona rola sądów.

Po drugie, w ramach tej sfery działania (imperium) państwo czerpie z prawa konstytucyjnego, ustaw ustrojowych, ustaw zwykłych i aktów wykonawczych upoważnienie do ingerencji w sferę praw obywateli, nie wyłączając sfery praw majątkowych. Nie są to jednak normy prawa cywilnego.

Po trzecie, zasadnicza odmienność źródeł prawa regulujących funkcje państwa w zakresie „imperium“ i „dominium“, inny sposób ochrony podmiotów pozostających z państwem w stosunkach prawnych w obu sferach działalności państwa, zróżnicowane cele obu wskazanych sfer, jak i konieczność przestrzegania granic kompetencji wynikających z podziału władz, nie pozwalają na to, aby swobodnie posługiwać się instytucjami prawa cywilnego w sferze działalności państwa określonej mianem imperium.

Dokonując pewnego uproszczenia tej argumentacji można stwierdzić, że Sąd Najwyższy nie tylko wskazał na konieczność rozróżnienia w działalności państwa sfery imperium i dominium oraz nie tylko wskazał na cechy charakteryzujące działania państwa w obu tych sferach, lecz podkreślił, że nie można swobodnie stosować instytucji prawa cywilnego w sferze działalności określanej jako imperium.

To stanowisko Sądu Najwyższego spotkało się z krytycznymi ocenami piśmiennictwa, natomiast było ono w zasadzie honorowane“. „Sąd Najwyższy poszukiwał sposobu przeciwstawienia się przypadkom wykorzystywania instytucji zasiedzenia dla zalegalizowania bezprawnego zawładnięcia nieruchomością przez Skarb Państwa. W postanowieniu z dnia 13 października 2003 r. I CK 162/05 (OSP 2006, poz. 107) wskazał, że „wywołany uwarunkowaniami politycznymi stan niemożności efektywnego dochodzenia na drodze prawnej zwrotu nieruchomości jest porównywalny ze stanem siły wyższej (stanem zawieszenia wymiaru sprawiedliwości) uniemożliwiającym uprawnionemu dochodzenie swych roszczeń i powodującym w konsekwencji wstrzymanie rozpoczęcia biegu zasiedzenia."

Nie mniej w uchwale jest i takie stwierdzenie:

„Zasiedzenie nieruchomości jest sposobem nabycia własności rzeczy przez posiadacza samoistnego w następstwie upływu czasu. Nie jest to instytucja ani moralna, ani sprawiedliwa, gdyż w wyniku jej zastosowania właściciel traci prawo własności bez jakiejkolwiek rekompensaty. Spełnia ona jednak doniosłe cele społeczne ponieważ:

  • legalizuje długotrwały stan faktyczny odpowiadający wykonywaniu prawa własności;
  • porządkuje stosunki własnościowe, gdyż umożliwia usunięcie niezgodności między stanem faktycznym i stanem prawnym;
  • może mobilizować właścicieli do wykonywania uprawnień wynikających z prawa własności.

Dzięki swej porządkującej roli instytucja zasiedzenia niewątpliwie sprzyja bezpieczeństwu obrotu prawnego“.

Naszym zdaniem najciekawsze jest jednak stwierdzenie, iż:

„Państwo dysponujące aparatem przymusu może podejmować i podejmuje różne działania godzące w prawa innych podmiotów. Pozbawienie podmiotu prawa cywilnego własności nieruchomości lub faktycznego nią władania może być następstwem działania władzy ustawodawczej, wykonawczej i sądowniczej. Może bowiem polegać na:

  • przyjęciu prawa niezgodnego z Konstytucją lub ratyfikowanymi umowami międzynarodowymi;
  • działaniach podejmowanych nie tylko bez jakiejkolwiek podstawy prawnej, ale i bez tworzenia pozorów działania prawnego (działanie samowolne będące wyrazem przymusu);
  • działaniach polegających na wydawaniu decyzji administracyjnych lub prawomocnych orzeczeń sądowych w sytuacji, gdy rozstrzygnięcia te nie miały żadnej podstawy prawnej lub zostały podjęte z rażącym naruszeniem prawa.

Nie można więc przyjąć, aby wykonywanie władztwa publicznego w wyniku czego nastąpiło przejęcie nieruchomości zachodziło tylko wówczas, gdy wydano decyzję administracyjną, nie można też uznać, aby orzeczenie sądowe nie było przejawem władczej ingerencji państwa“.

Uchwała jest bardzo obszerna ale na tyle istotna, że wypada się z nią zapoznać przed przystąpieniem do wypełniania wniosków, a właściwie to przed przystąpieniem do wypełniania wykazów aby wiedzieć na co zwrócić uwagę przy ich wypełnianiu.

W związku logicznym z regulacją stanu własności poprzez zasiedzenie pozostaje poniższy temat.

3. Chyba jednak kartografia biblijna

Kiedy 28 marca br. Geoforum zamieściło anons o sympozjum w sprawie kartografii biblijnej reakcja anonimowych komentatorów pod względem liczebności była prawie równa komentarzom na temat zmiany Głównego Geodety Kraju, a pod względem jakości znacznie bardziej krytyczna i raczej niezrozumiała, wskazując na dość opaczne rozumienie tematu.

Pod tematem kartografii biblijnej na obszarze zwyczajowo określanym mianem „Ziemi Świętej“ kryje się najlepiej udokumentowane badanie historii ludzkości sięgające 1 miliona czterystu tysięcy lat wstecz, z którego to czasu pochodzi najstarszy fragment szkieletu ludzkiego znaleziony w Palestynie. Opisuje to Jerome Murphy-O'Connor w książce „Przewodnik po Ziemi Świętej“. We wprowadzeniu do książki ks.W.Chrostowski pisze „Mówiąc „Ziemia Święta“ patrzymy zazwyczaj ze specyficznie chrześcijańskiego punktu widzenia. Ale kraj Izraela jest Ziemią Świętą także dla wyznawców judaizmu i muzułmanów“.

W cytowanym „Przewodniku“ podzielono dzieje obszaru zainteresowań kartografii biblijnej, uosabiające w dużym stopniu dzieje ludzkości, na 12 okresów (kamienia do 4500 roku pne, miedzi i brązu do1200 pne, żelaza do 586 pne, perski do 332 pne, hellenistyczny do 63 pne, rzymski do 324, bizantyjski do 640, arabski do 1099, wypraw krzyżowych do 1291, mamelucki do 1517, otomański do 1918 i nowożytny od 1918).

Podstawowe źródło informacji o najstarszych okresach to oczywiście Biblia ale i wyniki ponad stuletnich prac wykopaliskowych prowadzonych na 180 stanowiskach, potwierdzających fakty opisane w Biblii i tekstach pozabiblijnych. Niektóre wykopaliska potwierdzają fakty z wielu okresów np. wykopaliska w Dor z okresu brązu, rzymskiego i bizantyjskiego, w Ramat Hanadiw z okresu kamiennego, rzymskiego i bizantyjskiego.

Zmieniały się nazwy, państwa, religie ale wykopaliska są zlokalizowane w miejscach niezmiennych od tysiącleci i ich dokumentowanie jest umownie określane mianem „kartografii biblijnej“, jako że opisy biblijne sięgające 6500 lat bardzo ułatwiają kartograficzną lokalizację miejsc badawczych.

Patrząc z tego punktu widzenia przypominamy sobie o historycznym sensie geodezji i kartografii. Przecież opisane na wstępie „zasiedzenie“, to nic innego jak sankcjonowanie jakiegoś tam mini okresu historycznego dla ściśle określonego kawałka Ziemi. Dawniej odbywało się to przez podboje i unicestwianie całych narodów (skala inna, cel ten sam). Dziś procesy o podobnym charakterze dokonywane są z poszanowaniem prawa według reguł rynkowych, poprzez wykup, wywłaszczenia, roszczenia, odszkodowania.

Niezmienna tylko jest powierzchnia Ziemi, która może być określona dokładnie przy pomocy metod geodezyjnych lub orientacyjnie przy pomocy metod GIS-owych. Nie może się tylko różnić przedmiot, którego prawa dotyczą (np. dwie księgi wieczyste dla jednej nieruchomości), bo to stwarza sytuacje konfliktogenne.

Z braku zsynchronizowanego z księgami wieczystymi katastru my takich zagrożeń mamy wyjątkowo dużo i ustawa o ujawnianiu w księgach wieczystych nieruchomości Skarbu Państwa i samorządowych jednostek terytorialnych wyciągnęła pomocną dłoń dla ich likwidacji.

Tej szansy nie wolno przespać lub zbagatelizować. Nie mamy 100 lat na prace wykopaliskowe lub archiwalne aby ocenić zasadność roszczeń do określonego kawałka ziemi, ale mamy wystarczająco dużo wiedzy, potencjału ludzkiego i technologii aby dobrze określić przedmiot posiadania i roszczeń.

Już kilkakrotnie na łamach komentarzy, przedtem komunikatów ZSK zachęcaliśmy do nawiązania kontaktu z Głównym Geodetą Izraela. Główny Geodeta Izraela jako pierwszy zorientował się ile szkody mogą wyrządzić niechlujne GIS-y (zakomunikował to podczas GSDI_9 w Chile). Po nałożeniu i udostępnieniu przez Internet ponad 400 warstw tematycznych nie mógł się opędzić od skarg na nieprawdziwy przebieg granic, urządzeń, tras komunikacyjnych.

5 czy 10 m. różnicy w lokalizacji obiektu na pustynnym obszarze Afryki czy na preriach Ameryki nie odgrywa żadnej roli. Komisji Europejskiej w systemie GMES wystarcza aż nadto lokalizacja zjawiska z dokładnością do 1/4 hektara. W Izraelu na terenach tzw. „kartografii biblijnej“ ważny jest każdy centymetr i jedyną słuszną reakcją Głównego Geodety Izraela było przystąpienie do zakładania porządnego katastru a rząd Izraela nie skąpił środków aby to uczynić. Te prace aktualnie trwają a teksty biblijne i wyniki prac archeologicznych wskazują, gdzie ta precyzja musi być szczególnie duża. Może się zdarzyć, że wzorem Szwajcarów na niektórych obszarach będą potrzebne dokładności milimetrowe. Z pewnością miejscem takim będzie Góra Oliwna w Jerozolimie, gdzie wartość grobowca na cmentarzu żydowskim sięga 0.5 mln dolarów.

Stowarzyszenie GISPOL zgłosiło chęć uczestnictwa w sympozjum biblijnym, gdyż są zdarzenia i miejsca będące kamieniami milowymi w rozwoju współczesnego świata.

Takim ogniwem są doroczne spotkania GSDI, kontynuujące wspólnie z FIG wytyczanie kierunków wykorzystania technik pomiarowych, obrazujących i komunikujących.

Takim ogniwem są przedsięwzięcia GIS-we naszego zachodniego sąsiada, który długo się przymierzał do nowoczesnej infrastruktury przestrzennej ale jak zaczął, to wdraża ją na wzór i podobieństwo systemu autostrad w tym kraju.

Taką inicjatywą jest sympozjum na temat kartografii biblijnej, której celem jest udokumentowanie przekształceń tego samego terytorium w okresie kilku tysięcy lat. Skutkiem tych przekształceń jest koegzystencja na obszarze wielkości małego polskiego województwa prawie 8 mln ludzi posługujących się kilkunastoma językami i praktykujących w kilkudziesięciu wyznaniach, w tym prawie 20 chrześcijańskich. W tak mozaikowym świecie przyjdzie nam żyć, a na obszarze biblijnym zaczęło się to tylko wcześniej. Unia Europejska z nieuchronną emigracją zarobkową jest tego przedsmakiem na kontynencie europejskim.

- Powrót -