Komentarz 92 (136/08)

27 października 2008 r.

Szanowne Koleżanki i Koledzy!
Szanowne Panie i Panowie Prezydenci i Starostowie, Burmistrzowie, Wójtowie!
Szanowne koleżanki i koledzy geodeci, rzeczoznawcy majątkowi, pośrednicy i zarządcy nieruchomości!

1. Geodezja w świecie

Z różnych powodów polska geodezja XXI wieku cofnęła się o wiele lat wstecz. Nie z powodu technologii, bo tę mamy dość nowoczesną. Z powodu złego wyprofilowania. Ale jest sygnał, że zaistniałe opóźnienia błyskawicznie nadrobimy, o czym będzie mowa na końcu komentarza.

Mimo, iż od 82 lat polska organizacja zawodowa geodetów, obecnie Stowarzyszenie Geodetów Polskich, jest członkiem Międzynarodowej Federacji Geodetów, organizacji dbającej o znormalizowany rozwój przestrzenny na całym świecie, bo świat mamy tylko jeden, w geodezji w okresie poprzedniego ustroju odstąpiono od światowego rozumienia sensu zawodu i pozbawiono go prawie całkowicie atrybutów prawnych, koncentrując się na wysublimowanej technice. Geodeci pozostawili w ten sposób niezagospodarowane pole, na które wchodzą nie zawsze należycie przygotowani specjaliści innych branż. Wiemy o tym, doceniamy ich wysiłek i między innymi dlatego adresujemy do nich nasze komentarze, aby brakującą wiedzę uzupełnić. Geodeci natomiast pozostają nimi już tylko z nazwy, nie z treści.

Wypada zacząć od definicji zawodu. Nie tej wywodzącej się z nazwy greckiej, czy innej; wywodzącej się ze starych podręczników czy sprawoczników; a nawet domniemanych z instrukcji lub wytycznych technicznych, które tak uwielbiają polscy geodeci.

W dobie powszechnej informatyzacji wszystko musi być zestandaryzowane, pojęcia też, w przeciwnym razie nie zapewnimy społeczeństwu informacyjnemu interoperacyjności, co wyraźnie widać po naszym formacie SWDE, który pozwala bez problemu przerzucać dobrze zestandaryzowane zbiory, a zbiory gorzej zestandaryzowane wymagają wspomagania, czyli ręcznego przystosowywania tych fragmentów, które automatycznie nie poddają się konwersji.

Polska przystępując do Unii Europejskiej, zaakceptowała prymat standardów ISO i CEN, powinna je zatem przestrzegać. Cała logika systemu prawnego Unii Europejskiej opiera się na podporządkowaniu standardom i międzynarodowym instytucjom standaryzującym, będącym niczym innym jak zbiorową mądrością ludzi posługujących się różnymi językami.

W geodezji, często określanej mianem najstarszej profesji świata, funkcjonuje, jak już wspomniano, najstarsza, bo już 130 letnia organizacja zawodowa (FIG), która najbardziej przyczyniła się do wprowadzenia normalizacji w ogóle, a zestandaryzowania informacji przestrzennej w szczególności. Geodeci są w każdym gremium standaryzującym, a zawód geodety zdefiniowała ostatecznie Międzynarodowa Federacja Geodetów na Walnym Zgromadzeniu w Atenach w roku 2004. Jeśli zatem geodeta występuje w normach, np. ISO 19122 o kwalifikacjach i certyfikacji personelu, to w brzmieniu przyjętym przez FIG.

FIG w celu porozumiewania się różnych nacji między sobą, przyjął trzy języki oficjalne: francuski (bo pierwszy zjazd w 1878 r. odbył się w Paryżu, a oficjalny skrót organizacji FIG pochodzi od „Fédération Internationale des Géomètres“), angielski i niemiecki. Definicja geodety w każdym z tych języków powinna być jednoznaczna, choć w dosłownym tłumaczeniu Géomètre, to geometra, Surveyor, to inspektor,kontroler, a Vermessungsingenieure, to inżynier mierniczy.

Żeby się zatem nie plątały tłumaczom nazwy, jak ma to miejsce z różnymi parcelami działkami np. rolnymi, pojęcie geodety zdefiniowano, w każdym z tych języków, jako: specjalistę (Professionnel, professional person, Fachleute,) z akademickim wykształceniem i technicznym doświadczeniem do prowadzenia jednej lub więcej działalności w dziedzinie:

- określania, pomiaru i przedstawiania powierzchni i własności trójwymiarowych obiektów, punktów terenowych i poligonów (polilinii),

- zbierania i interpretowania danych i informacji związanych z relacją własnościową i geograficzną,

- użycia tych danych i informacji do planowania i efektywnego zarządzania powierzchniami lądów i wód oraz związanymi z nimi strukturami,

- prowadzenia badań i doświadczeń w powyższych dziedzinach.

Definicja ta w założeniu jest identyczna w każdym języku, choć sprawy własnościowe są szczególnie wyeksponowane w definicji niemieckiej, gdyż w definicjach francuskiej i angielskiej własność jako immanentna cecha pojęcia „land“ czy „terrain“ nie została specjalnie wyeksponowana w samej definicji, za to jednakowo silnie podkreślona została w 11 zadaniach, funkcjach szczegółowych (we wszystkich definicjach).

Geodeci polscy na ogół języków obcych nie znają, a jak już znają, to jeden, najczęściej angielski i doczytują się w tekstach fachowych dziwolągów, odstawiających geodezję na tor boczny, jak ma to miejsce w rozporządzeniu w sprawie ewidencji gruntów i budynków z 2001 r.

Tak po prawdzie, to nie doszukaliśmy się dotąd komentarza do przyjętej w Atenach definicji zawodu geodety. Nie potrafimy też doszukać się sprawozdań z pracy w poszczególnych Komisjach FIG, a 9 z 10 komisji jest obsadzonych przez naszych przedstawicieli, a co najgorsze nie potrafiliśmy znaleźć odzwierciedlenia tej działalności w pracach legislacyjnych. Nie starają się też nasze organizacje środowiskowe o przenoszenie doświadczeń FIG-owskich na grunt Polski, stąd nie powinny dziwić próby żenującego pouczania nas o tym przez osoby z zewnątrz, jak miało to miejsce podczas II Kongresu Katastralnego w Krakowie w 2003 r.

FIG-owska definicja geodety, poprzez osobę wykonującą zawód, zdefiniowała przy okazji samą geodezję, którą stanowi suma czterech wyżej wymienionych członów aktywności wykonywanych przez fachowców z akademickim wykształceniem i odpowiednią praktyką zawodową.

A teraz mała dygresja, rzutująca współcześnie na zawód geodety.

2. Strategia rozwoju społeczeństwa informacyjnego w Polsce do roku 2013

Dokument opublikowany 3 października 2008 roku definiuje strategiczne kierunki Polski w zakresie rozwoju społeczeństwa informacyjnego w trzech obszarach:

I. Człowiek (6 celów)

II. Gospodarka (3 cele)

III. Państwo (4 cele)

Miarą 12 celów jest zwiększenie odsetka: osób, środków, dostępności itp. Tylko jeden cel (drugi w obszarze Państwo) jako miarę osiągnięcia celu wymienia konkret, którym nie można manipulować. Ten konkret to skrócenie czasu: czasu potrzebnego do zarejestrowania kupionej nieruchomości (register property).

To nie powinno dziwić. Strategię przygotowano w oparciu o strategię unijną, gdzie odpowiednie zarejestrowanie nieruchomości należy do zadań z kategorii bezpieczeństwa, racji bytu całej ludzkości. Przecież kryzys aktualnie wywołany w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej ma swoje źródło w braku tamże systemu ksiąg wieczystych. Rozdawnictwo kredytów hipotecznych nie zabezpieczonych wpisem do księgi wieczystej spowodowało ogromną łatwość ich udzielania, co teraz mści się plajtami banków inwestycyjnych. W krajach europejskich badanie ksiąg przed udzielaniem kredytu jest jednym z narzędzi stymulowania polityki kredytowej, co i tak nie uchroniło banków Fortis czy Hypo Real Estate przed kłopotami, ale raczej w wyniku zachłannej pogoni za zyskiem, niż braku dostatecznej informacji.

Autorzy naszej strategii rozwinęli cele nieruchomościowe w Obszarze Państwo - Cel 3: podając przykłady podjętych działań:

Budowa węzłów krajowej infrastruktury informacji przestrzennych GEOPORTAL.GOV.PL, w szczególności węzłów informacji geodezyjnej i kartograficznej. Portal ma współpracować z innymi węzłami europejskiej infrastruktury informacji przestrzennej.

Rejestr Kredytobiorców Biura Informacji Kredytowej.

Nowa Księga Wieczysta - elektroniczne księgi wieczyste.

Centralna baza danych o pojazdach, ich właścicielach i kierowcach (CEPiK).“

A jako kluczowe zadania i inicjatywy:

„Informatyzacja rejestrów państwowych oraz obowiązkowe udostępnianie obywatelom oraz podmiotom gospodarczym i samorządom danych rejestrów referencyjnych oraz innych informacji sektora publicznego w celu ich wtórnego (w tym biznesowego) wykorzystania (na rzecz rozbudowy ofert treści oraz usług).

Przyjęcie zasady jednego miejsca przechowywania danych osobowych oraz zasady aktywnego prezentowania przez system teleinformatyczny aktualnych danych obywatela.

Tworzenie systemów informacji przestrzennej na poziomie regionalnym i lokalnym.“

Podsumowane to zostało Wizją 2013, kiedy to w wyniku realizacji zadań i inicjatyw:

„Funkcjonują sprawne mechanizmy pozyskiwania, gromadzenia, agregowania, przetwarzania i udostępniania danych zintegrowanych rejestrów referencyjnych w obszarach: społecznym, gospodarczym i kulturowym. Zapewniony jest łatwy i tani dostęp do danych zgromadzonych przez administrację państwową.“

Ktoś autorom strategii te teksty przygotował. Jak dobrze pobudzić szare komórki, to CEPiK też można powiązać z nieruchomościami; w końcu kierowcy gdzieś mieszkają a pojazdy garażują. Smucą tylko te pieniądze, które będą podwiązane do tak sformułowanych zadań.

3. Przesłanki do aktywizacji polskiej geodezji

Czytając „Strategię rozwoju społeczeństwa informacyjnego“ odnosi się wrażenie, iż ktoś uwierzył w to, że geodezja w Polsce jest zbudowana według definicji FIG-owskiej. Gdyby tak było, to i Geoportal i Elektroniczna Księga Wieczysta pozwoliłyby osiągnąć w 2013 stan powszechnej szczęśliwości, jak opisano go w Wizji 2013. Świadczy o tym zwłaszcza miara osiągnięcia celu, jaką jest skrócenie czasu rejestracji nieruchomości, tekst żywcem przejęty ze strategii unijnej. Obawiamy się, że wielu funkcyjnych (zwłaszcza byłych) geodetów też w to wierzy.

Powiedzmy sobie zatem uczciwie, że nawet połowa zadań wynikających z definicji FIG nie jest aktualnie przez geodetów polskich wykonywana.

Definicja ogólna zawiera 8 rodzajów aktywności:

1. Określanie (definiowanie)

3. Przedstawianie (obrazowanie)

5. Interpretowanie

7. Zarządzanie

2. Mierzenie

4. Zbieranie

6. Planowanie

8. Rozwijanie

dotyczących trójwymiarowych obiektów, punktów terenowych i poligonów (polilinii), o których są zbierane dane, agregowane następnie jako informacje, pod kątem 2 głównych atrybutów powierzchni i własności.

Polscy geodeci ograniczyli swoje zainteresowania do określania, definiowania obiektów (punktów, polilinii), ich mierzenia, i to uznają za sens zawodu. W pewnym zakresie geodeci poczuwają się zobligowani do obrazowania, choć w tym zakresie wyręczają ich kartografowie i geografowie.

Polscy geodeci wyłączyli się prawie całkowicie ze zbierania i interpretowania danych. Wykonują to za nich ekonomiści, GIS-owcy czy geomatycy, którym obcy jest sens definiowania obiektów, stąd spotykane na co dzień żałosne analizy GIS-owe. Całkowicie zaś oddali geodeci inicjatywę w zakresie planowania i zarządzania terenami. Tę inicjatywę oddano chyba bezpowrotnie urbanistom, rzeczoznawcom majątkowym, pośrednikom i zarządcom nieruchomości. Także w zakresie rozwoju (prac badawczo-doświadczalnych) geodeci skoncentrowali się na swym wąskim wycinku zadań. Swoje ograniczone zainteresowania skupiają geodeci tylko na powierzchniach, i to w dwóch wymiarach, i to tylko działek gruntu, już nie nieruchomościach. Natomiast w ogóle nie interesuje geodetów (może poza geodetami rolnymi, którzy nieco szerzej widzą swoje zadania) stan własnościowy, który w całości został oddany w ręce prawników. Tak po prawdzie to tylko geodeci powiatowi realizują FIG-owskie funkcje geodetów i to też w niepełnym zakresie.

Trudno o to kierować do kogoś pretensje ale kontakt z FIG ma Stowarzyszenie Geodetów Polskich i to ono powinno inicjować przenoszenie dobrej praktyki, oraz reprezentować interesy branży wobec administracji publicznej, która ma prawo nie znać specyfiki branży. Stowarzyszenie zaś zajęło się rozwijaniem życia towarzyskiego, co też jest cenne ale na dłuższą metę nieefektywne, dowodem na co jest strategia rozwoju społeczeństwa informatycznego.

Jest jednak jaskółka, która mimo wszystko każe wierzyć w powodzenie strategii rozwoju społeczeństwa informacyjnego.

Za sprawą nowego kierownictwa GUGiK został w dniu 18 lipca br. rozstrzygnięty konkurs na opracowanie koncepcji i rozwiązań technicznych (opracowanie systemów z wdrożeniem) w zakresie rozwoju Krajowej Infrastruktury Informacji Przestrzennej w ramach projektu Geoportal. gov.pl

Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie rozesłane przez GUGiK w dniu 15 października br. zaproszenia do licznej grupy administracji rządowej i samorządowej zachęcające do wzięcia udziału w konferencji podsumowującej realizację projektu, podczas której zwycięzcy konkursu zaprezentują Centralny Węzeł Topograficzny (Intergraph Polska), Wojewódzki Węzeł Topograficzny (OPEGIEGA Elbląg) i Powiatowy Węzeł Katastralny (GEOBID Katowice). To co wydawało się absolutnie niemożliwe, aby w 2 miesiące wykonać coś, czego nie można było wykonać przez wiele lat, okazało się możliwe w wyniku szarży jak pod Samossierą, chyba dla uczczenia 200-setnej rocznicy tamtych wydarzeń.

Nie jest to blef, bo węzeł katastralny jest dostępny już od ponad 2 tygodni na stronie www.geoportal2.pl dla pięciu powiatów, które weszły w projekt, z dużym stopniem szczegółowości (ortofotomapa, działki, budynki, a w połączeniu z serwerem lokalnym także punkty osnowy geodezyjnej - te ostatnie oczywiście tylko dla upoważnionych), zaś strona główna Geoportalu jest od 1 października w przebudowie i zapewne, (zgodnie z zapowiedzią), już 1 listopada br. zaprezentuje węzeł centralny i wojewódzki, aby zaproszeni na pokaz w dniu 6 listopada ministrowie, wojewodowie, marszałkowie i starostowie mogli podjąć dyskusję nad przedstawioną ofertą. Jeśli udało się w tak krótkim czasie wdrożyć zupełnie nowy system dla kilku powiatów, województwa i kraju (szkoda, że stary Geoportal zniknął bez uprzedzenia, gdyż cieszył się dużym zainteresowaniem), to jest szansa na to, że za środki funduszu gospodarki zasobem geodezyjnym i kartograficznym, dostępne jeszcze przez rok, wprowadzi się do systemu pozostałe jednostki organizacyjne i udowodnimy Europie, że „Polak potrafi“!

Jak na pół roku pracy nowego kierownictwa GUGiK można tylko pozazdrościć skuteczności i efektów. A pomyśleć, że jest grupa, dość opiniotwórcza, utrzymująca, że nic się nie dzieje.

Jak by tak jeszcze Minister Sprawiedliwości pozwolił wyeksportować dane z elektronicznej księgi wieczystej, to znakomicie ułatwiłby sporządzenie wykazów mienia publicznego, do czego wrócimy za tydzień. Przy okazji potwierdziłby również, że środki wydatkowane na IPE przyniosły określony efekt użytkowy.

- Powrót -