|
Komentarz 98 (142/08) 8 grudnia 2008 r. Szanowne koleżanki i koledzy! 1. Konkluzja IV Walnego Zgromadzenia Odbyte 28 listopada br. IV Walne Zgromadzenie Stowarzyszenia GISPOL, w swojej drugiej części poświęcone było wymianie poglądów z kierownictwem GUGiK, reprezentowanym przez Panią Prezes Jolantę Orlińską i Pana Wiceprezesa Jacka Jarząbka. Spotkanie prowadziła nowa prezes Stowarzyszenia Jolanta Łukowska, przedstawiając na wstępie rezultaty ukonstytuowania się władz Stowarzyszenia. Pani Prezes Orlińska wyraziła nadzieję wspierania działań Głównego Urzędu przez nowo wybrane władze Stowarzyszenia. Przewodnicząca J.Łukowska wyraziła z kolei przekonanie, że podstawą sukcesu jest współpraca, oferując ją w kontaktach z GUGiK, po czym zapoznała zebranych z wynikami ankiety ws. wykazów gruntów. Na skierowane do zebranych pytanie, czy dyskusja będzie nad każdym pytaniem, czy nad całością, głos zabrał dr R.Piotrowski, stwierdzając, iż usłyszane tematy ankietowe są odwieczne i spodziewa się, iż usłyszy te same argumenty co zawsze. Przypomniał, że przed przyjściem naszych gości wyrażaliśmy pogląd, iż Stowarzyszenie stoi na zakręcie, wymagającym zmiany formuły działania. Wiedząc, iż czas gości z pewnością jest limitowany, przedstawił propozycję uporządkowania relacji z administracją rządową, apelując o sformułowanie naszych nadziei czy pretensji do władz oraz oczekiwań władz od nas, bo to będzie rzutować na działalność nowego zarządu. Wyraził przekonanie, że działalność Stowarzyszenia bez poparcia władz, czy cienia ich sympatii, ma ograniczenia w swojej skuteczności, dlatego chyba słuszniej będzie najpierw określić relacje z władzami, a potem dyskutować nasze odwieczne bolączki zawodowe, w tym szczególnie ewidencję gruntów i budynków. Poparcie dla propozycji dr. R.Piotrowskiego wyraziła pani przewodnicząca Łukowska, poddając jednak w wątpliwość możliwość wypracowania w tak krótkim czasie form współpracy. Dr R.Piotrowski skonkretyzował swoją propozycję potrzebą określenia przez panią prezes GUGiK celowości funkcjonowania takiego stowarzyszenia jak GISPOL, czy przypadkiem nasze dotychczasowe działania nie stoją na przeszkodzie działań kierownictwa GUGiK. Pani Prezes Orlińska podziękowała za zachętę samookreślenia, stwierdzając, iż rolą Głównego Geodety jest między innymi pozyskiwanie poparcia dla swego działania różnych ruchów społecznych, których w naszej branży jest sporo, ruchów mających wspólne zainteresowania i wspólne problemy, stąd istnienie takiego stowarzyszenia jak GISPOL jest jak najbardziej zasadne. Pani Prezes stwierdziła, że w odniesieniu akurat do tego Stowarzyszenia ma pewne specyficzne oczekiwania, zwłaszcza mając na uwadze jego skład. Liczy przede wszystkim na wsparcie działań Głównego Geodety Kraju na poziomie samorządów. Wsparcie takie jest bardzo potrzebne, bo samorządy są bardzo ważnym i liczącym się partnerem. Jak stwierdziła pani prezes „bylibyśmy wdzięczni za opinie i bardzo bliską współpracę z Głównym Geodetą Kraju, w pierwszym rzędzie w zakresie kompetencji samorządów, czy rejestrów publicznych prowadzonych na poziomie samorządów, chcielibyśmy konsultować pomysły zanim ujrzą światło dzienne, gdyż państwo macie wieloletnie doświadczenie w pracy z tymi rejestrami. Chcielibyśmy stworzyć takie prawo i takie standardy, które by Waszą pracę ułatwiały, upraszczały, a jednocześnie wpływały na podnoszenie jakości rejestrów publicznych. Chcielibyśmy mieć aktywny wkład Państwa w kształtowanie tej sfery“. Dr R.Piotrowski zauważył, że mamy to w statucie zapisane i po to powstaliśmy, choć w innych warunkach, aby stworzyć platformę współpracy między administracją rządową a samorządową. W tej chwili jest tak, że niby taka forma istnieje na poziomie komisji wspólnej rządu i samorządu, strasznie sformalizowanego ciała, co do którego ma duże wątpliwości, w jakim stopniu przenoszone są opinie środowiska samorządowego przez tych przedstawicieli. Pani prezes Orlińska wtrąciła, że z opinią taką się zgadza. Dr R.Piotrowski kontynuował, stwierdzając, że możemy oferować nieformalną konsultację pochodzącą, niestety, z rozeznania dość niskiego szczebla administracji, do czego mamy upoważnienie statutowe. Pani Prezes zauważyła w tym miejscu, że administracja samorządowa jest w Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu reprezentowana przez kilka osób, które działają tam od wielu lat i mają bardzo ograniczony kontakt ze środowiskiem. Są oczywiście indywidualne opinie prezydentów czy starostów na temat pracy GUGiK, trudno jednak w działalności komisji wspólnej dopatrzyć się przełożenia opinii środowiska, gdyż wygłaszane tam opinie są dość jednostronne, nie wskazując na to, aby tak ważne sprawy jak poruszone przez prezes Łukowską były szerzej konsultowane. Dr R.Piotrowski zauważył, że obszar działania komisji wspólnej rządu i samorządu jest bardzo szeroki, a my oferujemy problematykę ściśle geodezyjną. Prezes Orlińska wyjaśniła, że analiza spraw branżowych odbywa się na zasadzie dopraszania ekspertów, którzy mają być biegli w sprawach np. geodezji i kartografii. Odnosi się jednak wrażenie, że powołani biegli nie reprezentują całego środowiska. Pan wiceprezes J.Jarząbek ocenił wypowiedź pani Prezes jako bardzo delikatną w odniesieniu do doświadczeń ostatnich kilkunastu dni prac nad ustawą (INSPIRE) w zespołach tematycznych. Sama Komisja po uzyskaniu opinii zespołów już niczego nie stworzy. Chodzi właśnie o to, aby opinia zespołów była reprezentatywna, oparta o rozeznanie sprawy w szerszym gronie. Jak do tej pory wydaje się, iż GUGiK jest bardziej reprezentantem samorządu, niż przedstawiciele samorządu. W tym miejscu poprzedni prezes Stowarzyszenia dla podkreślenia zasadności prowadzenia konsultacji ze Stowarzyszeniem zaproponował imienne przedstawienie osób nowowybranych do władz Stowarzyszenia, dokonując ich krótkiej charakterystyki z wyjaśnieniem zakresu kontaktów i kompetencji. Kol. J.Łukowska uznała, iż etap spraw generalnych został w ten sposób pozytywnie uzgodniony, w sposób wskazujący na potrzebę bliskiej współpracy Stowarzyszenia z kierownictwem GUGiK i zaapelowała o przystąpienie do analizy szczegółów, co miało miejsce w czasie następnych dwóch godzin obrad. 2. Forum Geodetów Powiatowych w nowej szacie Z atmosferą obrad IV Walnego Zgromadzenia, nacechowaną dobrą wolą współdziałania, nie bardzo konweniuje to, co ukazało się na stronie internetowej Związku Powiatów Polskich (ZPP) w dniu 2 grudnia br. Mowa o anonsie zwołującym w trybie nagłym Forum Geodetów Powiatowych na dzień 16 grudnia br. Tak, jakby nie było żadnej Rady Forum Geodetów Powiatowych, Biuro ZPP zaordynowało zbiegowisko, na którym przez cztery godziny pozwoli wypowiedzieć się przypadkowo dyspozycyjnym geodetom powiatowym na temat wcześniej zaakceptowanych już projektów ustaw. Mowa o zaakceptowanych przez stronę samorządową w dniu 24 września br. przepisach wprowadzających reformę budżetową, w tym o art.6. likwidującym Fundusz Gospodarki Zasobem Geodezyjnym i Kartograficznym. Trwają jeszcze spory o kształt ustawy o INSPIRE i ustalenia tej ustawy są pretekstem nagle zwołanych konsultacji w ramach Forum. Sprawy funduszu traktuje się jako już przesądzone, bo Komisja Wspólna Rządu i Samorządu, nie pytając o zdanie środowiska, już je zaakceptowała. Teraz ostatnie słowo należy już tylko do Sejmu. Nigdy nie ukrywaliśmy, że Forum Geodetów Powiatowych stworzyło Stowarzyszenie GISPOL. Stworzyliśmy Forum w roku 2003, dla obrony grupy zawodowej geodetów powiatowych przed różnymi ingerencjami z zewnątrz i dla umożliwienia jej swobodnego wypowiadania się. Forum po raz pierwszy obradowało 29 i 30 lipca 2003 r. w Katowicach, potem w lutym 2004 r. w Katowicach, na którym podjęto uchwałę o przejściu już zorganizowanej struktury Forum do Związku Powiatów Polskich. Na kolejnych forach odkryto wśród geodetów powiatowych mnóstwo społecznych talentów, czynnych po dzień dzisiejszy. Jeden z nich awansował potem na najwyższe stanowisko w zawodzie. Stworzyliśmy to gremium dla obrony grupy zawodowej, na której wyżywali się kacykowie różnego szczebla. Autentycznie się wyżywali, bo nie rozumieli i nie rozumieją skomplikowanych meandrów wiedzy, którą geodeci powiatowi muszą władać, aby rynek nieruchomości jako tako jeszcze funkcjonował. Dodajmy wiedzy i pracy w żaden sposób nie zrekompensowanej. Oddaliśmy Związkowi Powiatów Polskich forum zorganizowane, ze specjalistyczną reprezentacją, kompetentną i partnerską. Próbował tę reprezentację od początku stłamsić sekretarz związku z Nowego Sącza. Dał temu dowód podczas III Forum w Warszawie, przycichł podczas czwartego, po wyborach wygranych przez PiS, a poszedł na całego, jak przyszedł skądinąd sympatyczny kolega Wiesiek, który bał się wszystkich i wszystkiego. My, mimo afrontów wspomagaliśmy kolejne fora, wspomagaliśmy wiedzą i doświadczeniem. Zgryźliśmy zęby, jak Biuro Związku, za przyzwoleniem ówczesnego Głównego Geodety, któremu wtedy jeszcze ufaliśmy, wykołowało w grudniu 2006 r. Stowarzyszenie na kwotę 30 tys. zł. Widocznie w grudniu Biuro potrzebowało pieniędzy. Potem obserwowaliśmy ze zdumieniem brak reakcji ze strony Związku na fakt, iż sprawy geodezji powiatowej w imieniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu opiniowali ludzie dawno w geodezji samorządowej nie pracujący, którzy z geodezją powiatową nie mieli nic do czynienia. Opiniowali eksperci z Unii Metropolii Polskich, czy byli eksperci ze Związku Miast Polskich. Opiniowali, bo Związek Powiatów naszych ekspertów nie chciał powołać, choć miał do dyspozycji całą Radę Forum. Pracownicy Biura ZPP doszli do wniosku, że lepiej znają się na geodezji, niż geodeci powiatowi i nie zaprotestowali przeciw likwidacji Funduszu Gospodarki Zasobem Geodezyjnym i Kartograficznym. Nie pytając nikogo spośród zainteresowanych zadecydowali o likwidacji Funduszu. Przedstawiciele ZPP w Komisji Wspólnej, starosta wrocławski i kościański nie byli zainteresowani obroną funduszu, boć to więcej pieniędzy zostanie w budżecie. Gminy, miasta i miasteczka funduszu nie mają, a metropolie jakoś sobie poradzą (Strona samorządowa Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu składa się z przedstawicieli 6 organizacji: Unii Metropolii Polskich, Unii Miasteczek Polskich, Związku Powiatów Polskich, Związku Miast Polskich, Związku Gmin Wiejskich RP, Związku Województw RP - współprzewodniczącym Komisji jest Piotr Uszok - sekretarz UMP). W zaistniałej sytuacji, jako stowarzyszenie grupujące przedstawicieli z wszystkich wyżej wymienionych organizacji apelowaliśmy do geodetów powiatowych o próbę dojścia do posłów w celu powstrzymania wyjątkowo chybionej propozycji zmiany budżetowej, która bezwiednie zdusi rynek obrotu nieruchomościami. A jak bardzo potrafi ten rynek zdusić akurat uświadomił nam amerykański kryzys na rynku nieruchomości. Dlatego zdumiał nas sposób zwołania kolejnego forum geodetów powiatowych na 16 grudnia br. Żywimy ogromny szacunek do obecnego przewodniczącego Związku Powiatów Polskich, który jest człowiekiem wnikliwym, otwartym i inicjatywnym, ale tym razem podeszli go pracownicy Biura i wpuścili w maliny. Bez zasięgania jakiejkolwiek konsultacji środowiska geodetów powiatowych, bez zapytania o zdanie osób odpowiedzialnych za kształtowanie polityki państwa w tym zakresie, zadekretowano masówkę, na której postawiona zostanie cała grupa zawodowa pod ścianą konieczności poparcia tego, co już zdziałały gremia uzurpujące sobie reprezentację opinii środowiska. Decyzje już dawno zapadły. Teraz potrzebny jest aplauz dla samounicestwienia. Kto bowiem z obecnych odważy się zająć inne stanowisko niż jego przełożony reprezentowany przez Związek? Samobójca? Efekty przynosi praktyka jednego z poprzednich geodetów, praktyka podpisywania na rozkaz porozumień ze starostami na wejście w system centralny. Tę samą metodę zastosowało teraz Biuro ZPP do geodetów powiatowych mających poprzeć dokonane już uzgodnienia w sprawie likwidacji funduszu, płacąc przy okazji astronomiczny rachunek. Bo to o to chodzi, nie o żadne tam zmiany organizacyjne. Jak 24 września na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu uzgadniano projekt przepisów wprowadzających reformę budżetową, to nikt ze strony samorządowej nie stanął w obronie funduszu, nikt nie zapytał o zdanie ekspertów, jakimi w tej sprawie są geodeci powiatowi. Dziś jak obecny Główny Geodeta sprawę wytknął, trzeba by tamtą decyzję jakoś uwiarygodnić i zwołuje się w trybie awaryjnym forum, za 180 zł. od chętnego, też nie pytając Rady Forum o zdanie. Te 180 zł za czterogodzinne obrady mają charakter symboliczny. Za 180 zł od głowy można by wynająć pół Pałacu Kultury, a nie jedną salę. Za 180 zł można by postawić nie lunch, a zorganizować ucztę weselną z poprawinami. Ale to przecież nie o to chodzi! Uczestnictwo w tym forum jest pośrednim przyzwoleniem na oddanie 180 mln zł funduszu rocznie (plus ponad dwukrotnie większe środki zakumulowane), o które żadna z osób reprezentujących środowisko nie podjęła starań, jak podejmowano decyzję o ich skasowaniu. Nikt z ekspertów czy reprezentantów nie uzmysłowił rządowi, że środki funduszu są gwarancją doprowadzenia do zgodności katastru i ksiąg wieczystych, zgodności gwarantującej sensowne wydatkowanie setek miliardów złotych. Dziwi to tym bardziej, że jeden z ekspertów Unii Metropolii, chyba jedyny ekspert z prawdziwego zdarzenia, ogromnym nakładem sił, środków i lat swoje miasto do takiej zgodności doprowadza. Eksperci z innych organizacji (np. Związku Miast Polskich) już dawno się ze swoją organizacją pożegnali, a ZPP ekspertów nie potrzebował, bo Biuro ZPP na geodezji zna się najlepiej. W zawiadomieniu o forum temat przesłania się zmianami organizacyjnymi, zaś likwidację funduszu traktuje się jako fakt dokonany. Płacąc 180 zł za wynajem sali i lunch, geodeci powiatowi mimochodem zaakceptują utratę 180 mln środków funduszu rocznie, gdyż spotkanie pośrednio zaakceptuje likwidację funduszu, o który gdy był czas po temu, reprezentanci środowiska w komisji wspólnej się nie upomnieli, a teraz środowisko się zbierze i poprze swoich reprezentantów, gdyż nawet jak jeden czy drugi wniesie protest, to w zawiadomieniu o forum założono akceptację oczywistych już „ubytków dochodów powiatów“ a co najwyżej zakwestionowanie „znaczących zmian w organizacji systemu wykonywania zadań“. Nie ma w zawiadomieniu słowa o obronie funduszu, tylko o skutkach jakie likwidacja wywoła. A gdzie byli panowie z biura ZPP jak 24 września br. zadecydowano jego likwidację? Można geodetów nie lubić, ale żeby aż tak? Od geodetów powiatowych zależy, czy zorganizują skuteczny protest, który doprowadzi do eliminacji art.6 przepisów wprowadzających reformę budżetową, artykułu likwidującego fundusz. Forum jest tylko misterną manifestacją poparcia dla likwidacji funduszu. Jeśli nie uda się usunąć cytowanego art.6., to w podziękowaniu za spolegliwość będą geodeci powiatowi mogli w pierwszej kolejności zapłacić kary za nie złożenie w terminie wniosków o uregulowanie stanów prawnych, a potem przez dziesięciolecia łamać sobie zęby na synchronizacji bez pieniędzy katastru z księgami wieczystymi, czego nawet wrogom nie życzymy. Proszę jednak pamiętać, że los geodezji powiatowej przygotowali panowie z Biura ZPP, pracownicy najemni, których w każdej chwili można zmienić, a nie przedstawiciele społeczności lokalnej, wybrani (w jakiś sposób) w wyborach powszechnych. Ci pracownicy nie oprotestowali likwidacji funduszu, jak było można. Teraz też jeszcze można, ale jest o wiele trudniej. Obecnie wszystko zależy od operatywności Rady Forum Geodetów Powiatowych, co zwłaszcza obecnie, jak w Zarządzie GISPOL-u są członkowie Rady, jest bardziej realne. Członkowie Rady Forum są specjalistami wysokiej klasy. Oni wiedzą, że bez zsynchronizowanych źródeł informacji o nieruchomościach padnie każda inwestycja. A na tę synchronizację potrzebny jest fundusz. Dla Biura ZPP, niestety, te zależności są utopią. Jak więc czytelnicy komentarza bez trudu dostrzegli, o tym, że padnie jedna czy druga autostrada, stadion, czy całe Euro 2012, nie decydują ministrowie czy Premier, a niewielkie grono strategicznie usytuowanych „besserwisserów“, którym wydaje się, że wiedzą wszystko najlepiej, przy czym swoją wiedzę czerpią z ujadania anonimowych kundelków w Internecie, którzy też nie rozumieją co jest grane, więc urągają, wyszydzają i obrażają tych, co widzą odrobinę dalej. Nie starcza im tylko odwagi na podpis. Jak wreszcie zrozumieją, że to ich pozbawiono podstaw egzystencji, to obszczekają sprawców, ale będzie za późno. PS. Z ulgą i zadowoleniem znaleźliśmy w sobotni wieczór stanowisko Rady Forum Geodetów Powiatowych, która stanęła na straży interesu społecznego, nie partykularnego. Dla starostów likwidacja funduszu, to więcej środków na zaklejanie dziur w asfalcie, stąd ich reprezentanci nie stanęli w obronie funduszu. Dla geodetów to środki na regulację stanów prawnych, które umożliwią bardziej racjonalne wydatkowanie środków na klejenie dziur. Typowy konflikt między perspektywą popularności w najbliższych wyborach a dbałością o kieszeń podatnika. Rada Forum Geodetów Powiatowych pomyślała kategoriami kieszeni podatnika i oby ten kurs utrzymała. |