Komentarz 13 (57/07)

19 marca 2007 r.

Szanowne Koleżanki i Koledzy!
Szanowne Panie i Panowie Prezydenci i Starostowie, Burmistrzowie, Wójtowie!
Szanowne Koleżanki i Koledzy Geodeci Powiatowi, Kierownicy odgik !

Komentarz z ubiegłego tygodnia był przedmiotem głębokiej merytorycznej dyskusji podczas odbytego w ubiegłym tygodniu 13 zebrania Zarządu Stowarzyszenia, które zaszczycił swą obecnością Główny Geodeta Kraju.

Dziękujemy Głównemu Geodecie za znalezienie czasu dla Zarządu Stowarzyszenia i za bardzo aktywny udział merytoryczny w dyskusji

Czy i na ile jest możliwe skuteczne wykorzystanie standardów do wyprowadzenia polskiej geodezji ze ślepego zaułka w jaki wpędzili ją twórcy IPE, LPIS-u i Geoportalu?

Odpowiedź, mimo wszystko, mimo niezrozumiałych rozstrzygnięć przetargów ogłoszonych tegoż 15 marca, brzmiała optymistycznie. Nie ma rzeczy niemożliwych, trzeba tylko dobrze zdiagnozować zaistniały stan rzeczy, wybrać strategię i zgodnie ją realizować. Wszyscy obecni jednomyślnie potwierdzili możliwość dokonania dobrej diagnozy i wyboru strategii, nieco gorzej może być z realizacją.

Dotychczasowe próby wpakowania zasobu geodezyjnego i kartograficznego do aktualnych możliwości systemu informatycznego wywołało wiele zróżnicowanych lokalizacyjnie szkód o charakterze nieodwracalnym, zatem budowa jednolitego systemu informatycznego, jak sobie to wyobrażali poprzednicy, ma nikłe szanse powodzenia.

Pozostaje zatem to co, co z konieczności wybiera się na całym świecie czyli standardy określające cechy produktu końcowego. Jaką drogą się te cechy osiągnie zależy od wykonawcy, inwestora ale przede wszystkim od oczekiwań użytkownika (chociaż wiele tych oczekiwań można kształtować, co też było przedmiotem dyskusji).

Standaryzuje się całe dziedziny: górnictwo, hutnictwo, budownictwo, rolnictwo i leśnictwo, dokładając starań aby standardy z określonej dziedziny były spójne wewnętrznie i między dziedzinami.

W systemie Polskich Norm, zgodnym z międzynarodowym, geodezja znalazła się w dziale „Zagadnień naukowo-technicznych, dokumentacji i organizacji“, gdzie ma swoją klasę 164.

W sumie geodezji bezpośrednio dotyczą normy:

78/N

02206

1978.05.30

Obliczenia geodezyjne - Rachunek krakowianowy - Teoria błędów - Rachunek wyrównawczy - Podstawowe nazwy, określenia i oznaczenia

86/N

02207

1986.05.10

Geodezja - Terminologia

74/N

02210

1974.04.09

Astronomia geodezyjna - Nazwy, określenia, oznaczenia

74/N

02211

2000.08.11

Geodezja - Geodezyjne wyznaczanie przemieszczeń - Terminologia podstawowa

87/N

02212

1987.05.26

Magnetyzm ziemski - Pomiar elementów pola - Terminologia

87/N

02213

1987.05.26

Grawimetria geodezyjna - Terminologia

90/N

02214

1990.11.06

Teledetekcja - Terminologia

91/N

02220

1991.04.24

Fotogrametria - Terminologia i oznaczenia

87/N

02251

1987.12.15

Geodezja - Osnowy geodezyjne - Terminologia

87/N

02260

1987.03.25

Kartografia - Opracowanie map - Terminologia

84/N

02261

1984.12.30

Kartografia - Reprodukcja kartograficzna - Terminologia

91/N

99252

1991.11.29

Dalmierze elektroniczne - Terminologia

73/N

99310

2000.08.11

Geodezja - Pomiary realizacyjne - Terminologia

Ponadto geodezja korzysta z szeregu norm geodezji w budownictwie, jako że, jak już wspomniano poprzednio, w większości krajów geodezja jest dodatkiem do „Civil engineera“.

Taka organizacja geodezji jak w Polsce nie występuje właściwie nigdzie. Trochę podobieństwa jest w krajach byłego bloku wschodniego, zwłaszcza w Czechach, na Słowacji i na Węgrzech (ale tam w dobie kolektywizacji zlikwidowano prywatną własność), a z krajów zachodnich duże podobieństwa są w Niemczech, Szwajcarii i w Austrii. Porównywanie nas do krajów skandynawskich, Anglii, Stanów Zjednoczonych czy Australii jest grubym nieporozumieniem.

Korzystając z norm geodezji w budownictwie, nie dostrzega się specjalnych różnic w sprzęcie geodezyjnym, ale problemy zaczynają się w geodezji właściwej. 20 lat już upłynęło jak ustanowiono geodezyjną normę ISO z zakresu geodezji (ISO 7078) a my jej nie potrafimy zaadaptować do warunków polskich, tak różne jest tło organizacyjne tej normy i tak ubogi jej kontekst merytoryczny. Jest to typowa norma geodezji w budownictwie.

Nie ma w ISO odpowiedników pozostałych norm geodezyjnych. To co się tworzy w zakresie informacji geograficznej (grupa 191xx) jest to zapełnienie luki braku standardów zagregowanej informacji geodezyjnej, jaką my mieliśmy np. w standardach dotyczących map tematycznych. Technika komputerowa była dla krajów zachodnich czynnikiem sprzyjającym nadrobieniu opóźnień występujących w dostarczaniu informacji przestrzennej, zdjęcia satelitarne znacznie ten proces ułatwiły. Ale mało uwagi zwrócono na aspekt dokładnościowy, prawny i zmienności informacji w czasie.

Jak popatrzymy na pozostałe normy obowiązujące polską geodezję, to okazuje się, że są to typowe normy geodezji w budownictwie.

PN ISO

12858-1

2003.10.24

Optyka i instrumenty optyczne - Wyposażenie pomocnicze instrumentów geodezyjny: Cz.1: Inwarowe łaty niwelacyjne

PN ISO

12858-2

2003.10.24

Optyka i instrumenty optyczne - Wyposażenie pomocnicze instrumentów geodezyjnych: Cz.2: Statywy

PN ISO

17123-1
p.8322-1

2005.09.06

Optyka i instrumenty optyczne - Terenowe procedury testowania instrumentów geodezyjnych i pomiarowych Cz.1: Teoria

PN ISO

17123-2
p.8322-3

2005.09.06

Optyka i instrumenty optyczne - Terenowe procedury testowania instrumentów geodezyjnych i pomiarowych Cz.1: Niwelatory

PN ISO

17123-3

2005.09.06

Optyka i instrumenty optyczne - Terenowe procedury testowania instrumentów geodezyjnych i pomiarowych Cz.1: Teodolity

PN ISO

17123-4

2005.09.06

Optyka i instrumenty optyczne - Terenowe procedury testowania instrumentów geodezyjnych i pomiarowych Cz.1: Dalmierze

PN ISO

17123-6

2005.09.06

Optyka i instrumenty optyczne - Terenowe procedury testowania instrumentów geodezyjnych i pomiarowych Cz.1: Lasery wirujące

PN ISO

4463-2

2001.10.26

Metody pomiarowe w budownictwie - Tyczenie i pomiar - Cele i stanowiska pomiarowe

PN ISO

4463-3

2001.10.26

Metody pomiarowe w budownictwie - Tyczenie i pomiar - Wykazy sprawdzające dla realizacji zadań geodezyjnych i usług pomiarowych

PN ISO

7077

1999.09.02

Metody pomiarowe w budownictwie - Zasady ogólne i metody weryfikacji zgodności wymiarowej

PN ISO

9849

2003.10.24

Optyka i instrumenty optyczne - Instrumenty geodezyjne i pomiarowe - Terminologia

PZPN-ISO

12858-3

-

Optyka i instrumenty optyczne - Wyposażenie pomocnicze instrumentów geodezyjnych - Część 3: Spodarki

PZPN-ISO

17123-5

-

Optyka i instrumenty optyczne - Terenowe procedury testowania instrumentów geodezyjnych i pomiarowych - Cz.5: Tachimetry elektroniczne

PZPN-ISO

17123-7

-

Optyka i instrumenty optyczne - Terenowe procedury testowania instrumentów geodezyjnych i pomiarowych - Cz.7: Pionowniki optyczne

PZPN-ISO

4463-1

-

Metody pomiarowe w budownictwie - Tyczenie i pomiar - Dopuszczalne odchyłki pomiaru

PZPN-ISO

7078

-

Wznoszenie obiektów budowlanych - Procedury tyczenia i pomiaru - Terminologia

(Normy powyższe sięgają ponadto w odwołaniach do norm ISO 1791, 1803
oraz do Polskich Norm 02050, 99005, 01103, 01500, 01051, 01207 i 01207).

Zdają sobie z tego dobrze sprawę geodeci zrzeszeni w FIG i próbują korygować niekorzystne trendy w rozwoju informacji geograficznej, trendy rzucające złe światło na wiarygodność danych geodezyjnych. Użytkownik komputera nie ma świadomości, iż powiększając obraz mapy napotyka w pewnym momencie na barierę dokładności zdjęcia satelitarnego, a częściej na barierę zdigitalizowanej mapy topograficznej, skutkiem czego obrazy tych samych obiektów z różnych warstw tematycznych się rozchodzą. Całe zaś odium za te rzekome niedokładności spada na geodetów, jako że to oni prowadza bazę georeferencyjną.

Stąd między innymi wielokrotnie na naszej stronie sygnalizowany model katastralny FIG, który przy zachowaniu nowoczesnej techniki ma zapewnić odpowiednią dokładność i wiarygodność tej dziedziny geodezji.

Bo przystępując do standaryzacji trzeba jednoznacznie zdefiniować o co w geodezji właściwie chodzi.

Większość norm geodezyjnych pochodzi z przełomu lat siedemdziesiątych i osiemdziesiątych ubiegłego wieku. Wtedy bowiem na początku ery komputeryzacji informacji przestrzennej geodeci podczas Kongresu FIG w Wiesbaden w roku 1971 uporządkowali i sklasyfikowali dziedzinę geodezji.

Wyróżnili w niej 17 działów:

  1. Teorię błędów i rachunek wyrównawczy
  2. Pomiary Ziemi
  3. Pomiary powierzchni ziemi
  4. Pomiary sytuacyjne, w tym pól. Pomiary katastralne
  5. Instrumenty i narzędzia geodezyjne
  6. Topografia
  7. Fotogrametria. Fotointerpretacja
  8. Kartografia. Reprodukcja kartograficzna
  9. Fotografia
  10. Pomiary inżynierskie
  11. Pomiary morskie
  12. Pomiary górnicze
  13. Wartościowanie nieruchomości
  14. Scalanie i wymiany gruntów
  15. Pomiary miejskie. Ład przestrzenny
  16. Technika cyfrowa. Automatyzacja
  17. Zagadnienia ogólne

Zauważa się duże podobieństwo działów Polskich Norm z pierwszymi działami klasyfikacji geodezji dokonanej przez FIG. Zauważalne różnice występują w dziale czwartym, katastralnym, którego brak jest w Polskich Normach oraz w braku działów 11 (pomiary morskie), 13 (Wartościowanie nieruchomości), 14 (Scalenia), 15 (Ład przestrzenny). Dział 12 ma wyodrębnioną grupę 1643 w klasie 164 i tam normy są bieżąco aktualizowane.

Nie trzeba być zbyt głębokim znawcą historii polskiej geodezji aby nie zauważyć, iż nasze nadążanie za podejściem FIG zostało w pewnym momencie przerwane. Kojarzy się ten moment z likwidacją GUGiK w roku 1987. Dystans próbował odrabiać Główny Geodeta Remigiusz Piotrowski, a potem Józef Kalisz. Józefowi Rackiemu brakło determinacji w utrzymaniu modelu, a następcy wymyślili Koncepcję SIP w Polsce, rozporządzenie ewidencyjne z 2001 r. i IPE.

W krótkim czasie zaprzepaszczony został cały historyczny dorobek geodezji w Polsce i próbujemy w miejsce geodezji implementować informację geograficzną i infrastrukturę informacji przestrzennej - patrz dyrektywa INSPIRE, nie mając świadomości, albo nie chcąc jej mieć, iż jest to substytut takiej geodezji jaka została rozwinięta w Polsce (na wzór Szwajcarii, Austrii i Niemiec), a gdzie indziej nie miała warunków na zaistnienie.

Warunkiem porozumiewania się różnych branż jest ujednolicenie terminologii, temu m.in. służy idea standardów krajowych i międzynarodowych. Udaje się to z pozytywnym rezultatem w innych branżach, nie udaje się w geodezji. Inna jest terminologia w samej geodezji, inna w geodezji w budownictwie, inna w domenie geodezyjno-prawnej, jeszcze inna w informacji geograficznej. Dla przykładu:

- układ odniesienia w normie N-02207 to „baza odniesienia (2.1.3) oraz związany z nią w sposób jednoznaczny układ współrzędnych umożliwiający określanie położenia punktów i wektorów przemieszczeń“ z UWAGĄ, że ze względu na specyfikę pomiarów geodezyjnych i wynikającą stąd potrzebę redukowania obserwacji oraz stosowania odwzorowań kartograficznych dla pozycji punktów, układ współrzędnych powinien być przyjmowany w ścisłym powiązaniu z określoną powierzchnią odniesienia (płaszczyzna, kula, elipsoida obrotowa) przyłożoną w rejonie badania przemieszczeń oraz z płaszczyzną bądź powierzchnią odwzorowania.

- układ odniesienia w normie N-99310, to „układ punktów, linii i płaszczyzn, w stosunku do których mogą być odniesione wymiary i usytuowania komponentów, zestawów lub elementów [wg PrPN-ISO 1791]“

- a układ odniesienia w normie ISO 19116, to „parametr lub zbiór parametrów, które funkcjonują jako odniesienie lub podstawa obliczeń innych parametrów [ISO 19111] z UWAGĄ 1, że układ odniesienia definiuje pozycję początku, skalę oraz orientację osi układu współrzędnych oraz z UWAGĄ 2, że układ odniesienia może być geodezyjny, wysokościowy lub inżynieryjny.

W normach geodezyjnych jest to jeden z 15 przypadków niezgodności definicji na 1500 zharmonizowanych i uzgodnionych.

W normach z serii 191xx na ogółem 569 pojęć obok 400 informatycznych jest prawie 170 geodezyjnych nie zharmonizowanych z geodezyjnymi i to trzeba po prostu zrobić.

W normie geodezyjnej budowlanej (ISO 7078) na 180 pojęć występujących w normie ponad połowa jest kolizyjnych.

W pojęciach geodezyjno-prawnych, znormalizowanych u naszych sąsiadów, przynajmniej 1/3 z 1300 to pojęcia z rodziny polskich norm geodezyjnych występujących w Polskich Normach, ale o nieco innym brzmieniu.

Oznacza to, że dla określenia tych samych zadań używamy różnych pojęć a potem dziwimy się, że otrzymaliśmy niesatysfakcjonujące efekty. Najprostszym przykładem jest nadużywany termin katastru. Twórcom IPE z pewnością wydawało się, że tworzą kataster. Gdybyśmy wzorem zaproponowanej przez FIG normy FIG-D04 znormalizowali pojęcia katastralne nigdy nie doszłoby do występujących obecnie problemów z przyjęciem do ewidencji odgik wyników wektoryzacji. Nie byłoby też problemów z LPIS, IPE, nie byłoby problemów z synchronizacją z księgami wieczystymi. Przede wszystkim jednak informatycy zbudowaliby spójne i współdziałające systemy, w których nie byłoby potrzeby naciągania danych do wymogów systemów kontrolnych SWDE.

Wszystko zatem wskazuje na to, że trzeba się będzie przeprosić z systemem Polskich Norm, dostosować do niego istniejące instrukcje techniczne, wprowadzić instrukcje brakujące (o katastrze, scaleniach, wycenach, utrzymaniu ładu przestrzennego) i stworzyć grono specjalistów, którzy wskazywać będą sposoby naprawy zaśmieconych danych zasobu geodezyjno-kartograficznego.

Oznacza to nadejście czasu, w którym wreszcie wykorzystany będzie potencjał unikalnej wiedzy drzemiącej u absolwentów uczelni geodezyjno-kartograficznych. Przedtem jednak trzeba będzie przeszkolić samorządowego i masowego odbiorcę usług geodezyjnych w zakresie możliwości specyficznej dziedziny geodezji. Czynnikiem wybitnie sprzyjającym zainteresowaniu tymi sprawami są rosnące ceny mieszkań, gruntów i usług budowlanych.

Jeśli w Raciborzu (Dziennik Zachodni z 15 marca br.) Rada Miasta potrafi się zebrać na nadzwyczajnym posiedzeniu tylko po to, aby skorzystać z prawa pierwokupu do 168 m2 skrawka gruntu o dwumetrowej szerokości, to sprawy dojrzały do załatwienia na wzór szwajcarski, gdzie w miastach współrzędne wykazuje się z dokładnością do 1 mm. Przedtem jednak trzeba nauczyć postronnych wykonawców prac geodezyjnych, że pomierzone z tak wysoką dokładnością punkty trzeba odpowiednio zidentyfikować, a używając w aktywnej sieci geodezyjnej odbiorników GPS nie machać nimi jak lancą podczas ułańskiej szarży.

Bardzo cenimy sobie wysokorozdzielcze zdjęcia satelitarne, zwłaszcza w postaci ortofotomapy, ale są one tylko pięknym tłem, wartościowym narzędziem kontrolnym, porównawczym, które dobrze służy do segregowania i porządkowania danych geodezyjnych. Tych ostatnich zaś nic nie jest w stanie zastąpić, a wartość ich jak wino, rośnie w czasie (zwłaszcza dla celów roszczeniowych).

- Powrót -