|
Komentarz 18 (62/07) 23 kwietnia 2007 r. Szanowne Koleżanki i Koledzy! 1. Szkielet polskich norm (PN) z zakresu geodezji W nawiązaniu do bardzo ogólnej charakterystyki norm z zakresu informacji geograficznej dokonanej w ubiegłym tygodniu, łącznie z powtórzeniem pewnych tez z komentarza nr 11, przedstawionych na Sejmiku geodezyjnym, dziś przyszła pora na przedstawienie norm geodezyjnych. Jest ich w sumie 13, liczą sobie po 20 i więcej lat i nic nie straciły na aktualności, są jedną z nielicznych tak precyzyjnie uporządkowanych dziedzin w samej geodezji i tylko dziwić może fakt, iż są tak mało nagłośnione. W imię nowoczesności i postępu wymyśla się kwadratowe problemy, a nie przestrzega głębokiej wiedzy inżynierskiej zawartej w Polskich Normach z zakresu geodezji. Tych 13 norm to przede wszystkim geodezyjne podstawy, czyli w pierwszej kolejności: 1.1 Astronomia geodezyjna 74/N 02210,
bez których nie ma mowy o funkcjonowaniu GIS-ów, które na tej właśnie podstawie się opierają. W ślad za tym idzie szkielet geodezji, czyli: 2.1 Terminologia w geodezji 74/N 02207,
Dalej następuje obrazowanie i mapowanie: 3.1 Fotogrametria 91/N 02220,
A także występujące na styku geodezji i geodezji w budownictwie: 4.1 Geodezyjne wyznaczanie przemieszczeń 74/N 02211,
Jest to w sumie 13 norm w pełni aktualnych stanowiących podstawę wykonywania zawodu; norm stanowiących kwintesencję zawodu geodety w jego profilu dokładnościowym. Pozostałe dziedziny geodezji także cechują się wysokimi wymogami dokładnościowymi, ale tak jak trzy ostatnie wymienione w grupie czwartej mają już wyraźnie zabarwienie branżowe. Zatem te ostatnie mogłyby też być wyodrębnione w grupie norm geodezji w budownictwie. Ze względów historycznych wyróżnia je jednak sposób oznaczenia literą N w mianowniku i pięcioliniowy numer, dlatego wymienione zostały w grupie geodezyjnej. W tradycyjny sposób oznaczone są jeszcze normy geodezji górniczej, ale już bieżące normy z zakresu informacji geodezyjnej czy geodezji w budownictwie oznaczone są symbolem PN ISO. 2. Powiązanie norm z klasyfikacją FIG Wypada w ty miejscu powrócić do terminologii norm przygotowanej przed ponad 30 laty przez Międzynarodową Federację Geodezyjną (FIG) o czym wspomniano w komentarzu 13. Wtedy wysegregowano 17 działów, w ramach których zaproponowano znormalizowanie pojęć używanych w geodezji. Były to:
To z terminologii FIG korzystano formułując brzmienie Polskich Norm, które prawie wiernie pokrywają FIG-owe działy 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 10, 12, 16. FIG-owy dział 9 (Fotografia) wspólnie z 16 (Technika cyfrowa.Automatyzacja) i częściowo 7 (Fotogrametria, Fotointerpretacja) przekształciły się w Informację Geograficzną, natomiast na skutek panujących w tamtych czasach innych warunków społeczno-politycznych brakuje w Polskich Normach Pomiarów katastralnych z działu 4, Wartościowania nieruchomości z działu 13, Scalenia i wymiany gruntów z działu 14 oraz Pomiarów miejskich i Porządku przestrzennego z działu 16. Zagadnienia ogólne z działu 17 znalazły się w normie ISO 19122 „Kwalifikacje i certyfikacja personelu“, natomiast Pomiary morskie z działu 11 były przedmiotem prób standaryzacyjnych podjętych przez prof. S. Przewłockiego ale nie zostały sfinalizowane. Oznacza to, że w Polskich Normach z zakresu geodezji mieszczą się źródłowe powiązania z geodezją światową i jeśli zamierzamy komunikować się z Europą i światem w zakresie informacji o terenie, jeśli zamierzamy wpleść się w światową infrastrukturę danych przestrzennych, to powinniśmy uzupełnić brakujące normy z zakresu geodezji według wzorca przygotowanego przez FIG, gdyż jedyną inżynierską metodą porozumiewania się ponad podziałami granicznymi są standardy, są normy techniczne. Polskie normy z zakresu geodezji wyróżnia wewnętrzna spójność terminologiczna. Fakt, iż na 1500 terminów tylko 16 ma drobne różnice w zdefiniowaniu świadczy o wysokim poziomie korelacji wewnętrznej i spójności systemu normowego. Polskie normy z zakresu geodezji zawierają głównie definicje, określenia terminologiczne w odróżnieniu od innych norm zawierających głównie cechy techniczne. 3. Przykładowa treść normy Jeśli zatem dla przykładu PN 87/N 2251 termin 2.1.9 definiuje „geodezyjny punkt matematyczny“ jako 'punkt niezastabilizowany w terenie, którego położenie określono z pomiarów geodezyjnych“ , przy czym pomiary geodezyjne zdefiniowano przy pomocy dwóch terminów: pomiary sytuacyjne 74/N 02207 071 i pomiary wysokościowe 74/N 02207072 brzmiących prawie identycznie: „zespół czynności geodezyjnych mających na celu określenie: 071 'wzajemnego poziomego położenia szczegółów terenowych na powierzchni' odniesienia“ 072 'pionowego położenia punktów względem przyjętego poziomu' odniesienia“ a norma PN 74/N 02207 termin 084 definiuje „punkt geodezyjny“ jako „punkt w terenie, którego położenie jest określone współrzędnymi: - w układzie współrzędnych geodezyjnych przestrzennych, - w układzie współrzędnych geodezyjnych płaskich, - w układzie wysokości, to definicje te w sposób dość czytelny formułują kierunki normalizacji w szeroko pojętej geodezji, łącznie z informacją geograficzną: chodzi o takie określenie punktów (geodezyjnych lub szczegółów terenowych), matematycznych (stabilizowanych lub nie), których położenie wzajemne określone jest w jakimś układzie współrzędnych, w określonej dokładności usytuowania. Wszystkie metody, narzędzia, technologie, które służą realizacji tego celu powinny być podporządkowane regułom służącym określaniu i systematyzacji położenia punktów z pomiarów geodezyjnych. 4. Cel normalizacji przestrzennej Celem normalizacji przestrzennej w ujęciu geodezyjnym jest zatem określanie i systematyzacja położenia punktów w wyniku pomiarów geodezyjnych, zapewniających matematyczne powiązanie między nimi. Nie jest to równoznaczne funkcjonowaniu systemu czy systemów z wyizolowanym zbiorem punktów uzyskanych w sposób przypadkowy tak jak ma to obecnie miejsce w większości systemów GIS-owych. Chodzi zatem o takie punkty w terenie, których współrzędne określone są według określonych reguł matematycznych a nie według przypadkowej oceny obserwatora w procesie digitalizacji. To z czym obecnie spotykamy się w geoinformatyce z punktami geodezyjnymi ma mało wspólnego. Jest to podstawowa, funkcjonująca ciągle jeszcze rozbieżność między specjalistami z zakresu informacji geograficznej a geodetami, rozbieżność, która w miarę rozwoju technologii i narzędzi będzie zanikać w kierunku akceptacji metod geodezyjnych, ale dużo będzie nas kosztowało przekształcanie świadomości neofitów informacji przestrzennej. To jest tak jak z samochodami i autostradami. Chcieliby geoinformatycy mknąć mercedesami po sieci autostrad, a póki co instalują skomputeryzowane wycieraczki do wysłużonych „Syrenek“. Takim ewidentnym przykładem niewspółmiernego do efektów inwestowania w GIS jest LPIS i wektoryzacja wyrosłe z pseudogeodezyjnej koncepcji Integracyjnej Platformy Elektronicznej, stanowiącej coś w rodzaju tych skomputeryzowanych wycieraczek do „Syrenki“. Taką skomputeryzowaną wycieraczką jest naciąganie danych ewidencyjnych do obrazu ortofotomapy. Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) krytykuje dziś wartość ewidencji gruntów czyli zniekształconych danych do IPE, jako że korzysta z konwersji i standardu wymiany danych wymyślonych dla potrzeb IPE. ARiMR publicznie piętnuje ileż to błędów krytycznych jest w tym systemie, nie bacząc na to, że są to w większości błędy wirtualne powstałe z naginania danych ewidencyjnych do SWDE. ARiMR zapomina przy tym, że tworząc LPIS w sposób jaki miał miejsce i forsując wektoryzację jest autorem największych zniekształceń danych w geodezji. Gdyby przestrzegane były reguły określania i systematyzacji punktów geodezyjnych nie musiało być większości wykazywanych obecnie błędów. Był to chyba już ostatni przejaw socjalistycznego kształtowania geodezji w Polsce, mającego swój wyraz w centralistycznej dominacji państwa nad obywatelem i jego lokalną samorządową reprezentacją oraz w głębokiej pogardzie dla indywidualnego posiadania i dla obowiązującego prawa, czego jaskrawym przykładem jest możliwość aktualizowania danych ewidencyjnych bez wiedzy obywatela. Tak jak kataster przez wiele lat trwał w socjalistycznej rzeczywistości Polski Ludowej i wykorzystywany był, jako kapitalistyczne narzędzie do wymierzania socjalistycznych podatków oraz obowiązkowych dostaw i skupu, tak socjalistyczny model rejestracji praw do gruntu przetrwał prawie 20 lat w kapitalistycznej III RP, został tylko przemianowany na kataster i ma służyć m.in. przygotowaniu Polski do Mistrzostw Europy w 2012. 5. Normy a Mistrzostwa Europy w piłce nożnej Organizacja mistrzostw to z pewnością sukces sportowy, ale przede wszystkim polityczne wyzwanie rzucone przez bogatą Europę Zachodnią opóźnionemu wschodowi: „Macie cel, pieniądze, znacie standardy, zróbcie w 5 lat okno wystawowe dla Europy“. Mistrzostwa to ogromne inwestycje, zwłaszcza drogowe, zwłaszcza po trasach dojazdowych do miast goszczących imprezy sportowe, to w okresie najbliższych 2 lat ogromne wykupy terenów z nieuregulowanym stanem prawnym, z niezsynchronizowanymi z katastrem księgami wieczystymi. W cywilizowanych krajach każda inwestycja drogowa czy kolejowa wywołuje towarzyszącą przebudowę struktury użytkowania gruntów, gdyż część kosztów scaleniowych można utopić w inwestycjach. A my co? Wyciągniemy ze stodół „Syrenki“ ze skomputeryzowanymi wycieraczkami i zaimponujemy kibicom z Europy kształtem nadwozia i techniką dwusuwów „Made in Poland“. Tyle bowiem warta jest nasza ewidencja gruntów, co te skomputeryzowane „Syrenki“. 5 lat to bardzo mało czasu. Popatrzmy co w okresie 5 lat udało się zrobić z IPE i LPIS. Gdyby przed sześcioma laty nie zmajstrowano rozporządzenia ewidencyjnego, nie musielibyśmy się teraz szamotać z syrenkowym produktem jakim jest ewidencja gruntów. To produkt z tego samego okresu i z tej samej ideologii. Na tamte czasy obydwa były na miarę czasów i panujących warunków, tak jak „Trabant“ i kolektywizacja w NRD. Tyle, że Niemcy wschodni po zmianach politycznych natychmiast przestawili się na normalne samochody i na kataster oraz reprywatyzację. My kontynuujemy ewidencję założoną dla obowiązkowych dostaw i kolektywizacji wsi. Dzięki Mistrzostwom Europy w 2012 nastąpi teraz ogromne parcie na regulację stanów własnościowych, wszędzie, nie tylko przy trasach na stadiony i w ich sąsiedztwie, bo dzięki imprezie tej rangi Polska stanie się magnesem dla Europy, najpierw dla turystyki, potem do inwestowania. Kto potrafi zorganizować takie mistrzostwa, potrafi i więcej. Jest to potężny argument dla organizatorów Mistrzostw Europy, aby nie naruszać teraz funduszu geodezyjnego, nie ruszać ośrodków dokumentacji, bo sparaliżowałoby te resztki służby geodezyjnej, które jeszcze funkcjonują. 6. Sojusznik w procesie naprawy geodezji Wróćmy zatem do Polskich Norm z zakresu geodezji, bo w nich tkwi klucz do sukcesu. Tych wspomnianych na wstępie 13 norm bazowych, uzupełnionych o normy geodezyjno-prawne jest w stanie przy pomocy języka techniki pokonać bariery prawne i organizacyjne, nawet na najwyższym szczeblu. Niech góra zachłystuje się geoinformacją, kolorowymi obrazkami migającymi w komputerach, my zaś na dole wykorzystując inicjatywę niegeodezyjnego kierownictwa resortu budownictwa, wróćmy do normalnej geodezji. Mamy na myśli aktualnie uzgadnianą zmianę do ustawy o gospodarce nieruchomościami, gdzie w art.96 proponuje się zapis stanowiący, że podział nieruchomości dokonuje się na wniosek i koszt osoby, która ma w tym interes prawny, oraz że do wniosku należy dołączyć, m.in.: - protokół z przyjęcia granic nieruchomości, - wykaz zmian gruntowych, - i wykaz synchronizacyjny, jeżeli oznaczenie działek gruntu w katastrze nieruchomości jest inne niż w księdze wieczystej. Żaden organ geodezyjny nie ujął do tej pory prościej idei katastru nieruchomości, a zrobili to za nas niegeodeci. Może rzeczywiście ma rację minister Piętak powołując dla uzdrowienia geodezji Zespół Ekspertów złożony z niegeodetów i po części z tych geodetów, którzy do obecnego chaosu doprowadzili? Spróbujmy zatem otrząsnąć się z presji informatycznej i wrócić do geodezji, dyktując informatykom w czym mogą nam pomóc w roli podobnej do ekspedientów w domach towarowych. Bo jak do tej pory w geodezji informatyczni ekspedienci dyktowali klientom co kupować i poprzednie kierownictwo geodezji kupiło cały dom towarowy jak leci, tylko po co? |