Komentarz 21 (65/07)

14 maja 2007 r.

Szanowne Koleżanki i Koledzy!
Szanowne Panie i Panowie Prezydenci i Starostowie, Burmistrzowie, Wójtowie!
Szanowne Koleżanki i Koledzy Geodeci Powiatowi, Kierownicy odgik !

1. Stan wyjściowy norm katastralnych

Ostatnim (jak na razie) składnikiem Polskich Norm geodezyjnych są, a właściwie powinny być, normy katastralne. Kataster przed rokiem 1989 był politycznie niepoprawny, stąd i nie opracowano norm z tego zakresu. Ale także i obecnie nad tą dziedziną zbierają się coraz ciemniejsze chmury. Dwa ostatnio opublikowane w prasie wywiady z nadzorującym geodezję ministrem Piętakiem są ilustracją albo złego odbioru trudnej wiedzy przez dziennikarzy, albo zwiastują nadejście jeszcze trudniejszych czasów dla branży geodezyjnej, w tym zwłaszcza dla katastru.

Wygląda raczej na to, że to dziennikarze szukają taniej sensacji i podpuszczają ministra mówiącego o konieczności głębokich zmian systemowych, na pytania typu: „Czy to znaczy, że GUGiK jest niepotrzebny i należałoby go zlikwidować?“ Wiele wskazuje na to, że to bujna wyobraźnia dziennikarki kojarzącej geodetę w MSWiA z policjantem wstawiła w usta ministra wypowiedź, iż „Geodeci nie będą musieli zajmować się przyjmowaniem różnych dokumentów, a zajmą się pracą w terenie“, a w usta geodety ministra Jurgiela wypowiedź, iż „proces inwestycyjny ma również przyspieszyć wykorzystanie nowych technik pozyskiwania danych, m.in. zdjęć satelitarnych. - Łatwiej będzie dla geodetów, ale i dla klientów, bo od ręki możliwe stanie się otrzymanie informacji o danej działce czy budynku.“ Także i znany profesor geodeta w charakterze żurnalisty nie dostrzega w działaniach nowego kierownictwa GUGiK elementów nowoczesności, próby rozsądnego wpasowania się geodezji w ideę społeczeństwa informacyjnego, mimo spustoszeń wywołanych kosztowną a kaleką namiastką katastralną, znaną pod nazwa IPE.

Przy tak ukształtowanej opinii publicznej każdy pomysł na geoinformację jest w stanie uzyskać akceptację władz tworząc kolejny gorset na lata, jak swego czasu rozporządzenie ewidencyjne z 2001 r. W oparciu o opracowane w takim klimacie prawo geodezyjne opinie do obrotu prawnego będą mogli wydawać już tylko wybitni specjaliści i to na ogół w postępowaniu procesowym, co może będzie i dobre, bo wreszcie w sposób naturalny wykształci się prawdziwą, a nie urojoną korporację geodetów - mierniczych przysięgłych; mierniczych, którzy swoim majątkiem i rozległą wiedzą będą w stanie poręczyć wiarygodność rekomendowanych danych geodezyjno-prawnych. Ale w ten sposób kataster odsuwa się coraz bardziej w przyszłość, a na razie z konieczności korzystać będziemy z przypadkowego zlepka informacji o gruntach i budynkach jakim jest, i długo jeszcze pozostanie, ewidencja gruntów i budynków.

2. Smutna rzeczywistość

Jest to jeden z większych paradoksów współczesnej aktywności politycznej, że rząd przeprowadzający bardzo głębokie reformy przywracające rzeczywistość z okresu II RP, w dziedzinie rejestracji własności i praw do niej, jak na razie, utrwala socjalistyczny model hegemona państwowego nie liczącego się ze zdaniem i interesem obywatela.

W 64 dotychczasowych komunikatach, a obecnie komentarzach ZSK, staraliśmy się udokumentować szkody wyrządzone Zintegrowanym Systemem Katastralnym, zwanym też Zintegrowanym Systemem Informacji o Nieruchomościach, który nie spełnia podstawowych kryteriów ochrony praw obywatela. Taki punkt widzenia reprezentował też wielokrotnie minister Piętak, a od objęcia stanowiska akcentował go wiele razy obecny Główny Geodeta Kraju.

Jednak co innego słowa, a co innego fakty.

* Proponowaliśmy Głównemu Geodecie wielokrotnie przede wszystkim uporządkowanie standardów, bo to będzie jedyne jego narzędzie egzekwowania jednolitości, egzekwowania rozwiązań systemowych, ale Główny Geodeta nie ma na to pieniędzy, bo musi kontynuować umowy ze środków unijnych.

* Proponowaliśmy między innymi wprowadzenie standardów katastralnych, wydobyliśmy 1300 dostępnych terminów, oferowaliśmy pomoc w ich adaptacji, z trudnościami jak wyżej.

* Proponowaliśmy elementarne zmiany przepisów, korektę ewidentnych błędów, jak chociażby tego z udostępnianiem danych ewidencji gruntów i budynków gminom. Okazuje się jednak, że Główny Geodeta niewiele może, bo poprzednik pozbawiony został inicjatywy legislacyjnej, a następca jej nie odzyskał.

Wizje przedstawione przez GGK najpierw na spotkaniu w Sejmie 7 marca br., a miesiąc później w Elblągu są słuszne, przekonywujące, w tym szczególnie wizja katastralna pogłębiona w bardzo klarowny sposób przez panią dyr. Arletę Grzesik i wizja obiektów topograficznych oraz ich przepływu przedstawiona w równie klarowny ale jednocześnie porażający sposób przez dyrektora Jerzego Zielińskiego. Ani dyr.Grzesik ani dyr.Zieliński nie ukrywali, że będą to przedsięwzięcia długotrwałe, kosztowne, wymagające precyzyjnej koordynacji technicznej i prawnej (dyr.Zieliński wspomniał o 800 nieskoordynowanych rodzajach obiektów i 40 latach niezbędnej pracy przy dotychczasowych nakładach i tempie).

Tymczasem rozwiązanie zadania powierzone zostało zespołowi ekspertów, w którym świadomość rzeczywistych zagrożeń można przypisać zaledwie kilku osobom. Daliśmy wyraz naszym oczekiwaniom od rezultatów pracy Zespołu Ekspertów w komentarzu nr 15 z 2 kwietnia br. Wtedy liczyliśmy na długotrwały proces dochodzenia do prawdy, który w środowisku naukowym, a zespół głównie z tego środowiska się wywodzi, jest możliwy do przewidzenia, przynajmniej w generalnych zarysach.

Jeśli jednak zespół ma pracować szybko, a tak wynika to z enuncjacji prasowych, to naukę wyprze polityka i zespół przedstawi to co jest gotowe i co zaspokoi polityczne oczekiwania.

A co jest gotowe?

Gotowa jest dyrektywa INSPIRE, która jutro wchodzi w życie i która dotąd o dziwo nie wywołała dyskusji choć tekst jej opublikowany jest również w języku polskim.

Gotowy jest również od ponad 2 lat Raport pani prof. Grażyny Szpor opracowany do projektu Banku Światowego IDF Nr 027427 na temat „Opracowania projektów nowelizacji aktów prawnych dotyczących administrowania nieruchomościami i rejestracji praw do nieruchomości, odnoszących się do zintegrowanego systemu informacji o nieruchomościach“. Raport ten udostępniła pani profesor podczas seminarium zorganizowanego na Uniwersytecie im. Kardynała Wyszyńskiego w jesieni 2004 r. Był to zresztą jedyny upubliczniony dokument z raportu Banku Światowego, bo na pozostałe ostre embargo założył były Główny Geodeta Kraju i mimo wielokrotnych próśb GISPOL-u nie udostępnił ich.

Oczywiście, że raport pani profesor po ponad 2 latach będzie podlegał modyfikacji, ale patrząc na losy prawa o notariacie, na koncepcję centralnego rejestru aktów notarialnych, nie będą to modyfikacje wielkie.

Raport pani profesor noszący datę czerwca 2004 r. wymienia kilkaset stron materiałów źródłowych opracowanych przez wielu autorów, głównie w ramach Sydney Corporate Consulting Pty Ltd. (ta specyficzna firma została bliżej scharakteryzowana w rozdziale 19.5 Komunikatu ZSK nr 19 z 15 maja 2006 r.)

Raport wymienia 10 źródeł, które uważamy, że powinny zostać udostępnione do publicznego wglądu (o co wnioskujemy do Głównego Geodety Kraju), gdyż jak stwierdziła pani profesor /cytat/:

Opracowania te stanowią szczegółową diagnozę obecnych mankamentów występujących w systemie obrotu nieruchomościami w Polsce. Rysują też stan docelowy w tym zakresie. Zarówno diagnoza jak i model optymalny mogą się okazać przydatne dla uczestników procesów legislacyjnych i dla podmiotów publicznych ubiegających się o fundusze strukturalne Unii Europejskiej /koniec cytatu/.“

Chodziło konkretnie o następujące raporty:

  1. „Analiza porównawcza organizacyjnych, prawnych, finansowych i technicznych aspektów wdrażania systemów katastralnych w wybranych krajach Unii Europejskiej, Kadaster International / DHV Consultants, Holandia, Lipiec 2003
  2. Rozpoznanie ustawodawstwa Unii Europejskiej, dyrektyw i standardów, będących częścią ACQUIS COMMUNAUTAIRE, a związanych z zarządzaniem i rejestracją gruntów wraz ich potencjalnym wpływem na proces rozwoju, wdrażania i funkcjonowania zintegrowanego systemu katastralnego(ICS) w Polsce", Kadaster International / DHV Consultants, Holandia, Lipiec 2003
  3. M. Bajorski, „Zalecenia dotyczące strategii i zasad dystrybucji i dostępu do danych katastralnych, właściwych dla polskich warunków z uwzględnieniem procesów akcesyjnych do Unii Europejskiej", GUGiK, Grant IDF Nr 027427, zadanie 2, październik 2003
  4. „Specyfikacja funkcjonalna systemu mającego na celu zwiększenie bezpieczeństwa obrotu nieruchomościami", GUGiK, SCC, Grant IDF Nr 027427, zadanie 1, grudzień 2003
  5. „Identyfikacja aktów prawnych, dyrektyw i standardów Unii Europejskiej, będących częścią Acąuis Communautaire, odnoszących się do procesów administrowania nieruchomościami i rejestracji praw do nieruchomości oraz funkcjonowania ZSIN", GUGiK, Kadaster International, Grant IDF Nr 027427, zadanie 1, styczeń 2004
  6. „Założenia organizacyjne, prawne i techniczne docelowego modelu ZSIN", SCC, Grant IDF Nr 027427, zadanie 1, czerwiec 2004
  7. „Specyfika funkcjonalna systemu mającego na celu zwiększenie bezpieczeństwa obrotu nieruchomościami przy rozważeniu wykorzystania Integrującej platformy Elektronicznej Systemu Katastralnego oraz notariuszy i organów administracji publicznej do rejestrowania transakcji oraz postępowań dotyczących nieruchomości", SCC, kwiecień 2004
  8. Andrzej Hopfer, Don Grant, Olgierd Dziekoński, Henryk Walczewski, Jan Kluk i Urszula Mizia. „Założenia organizacyjne, prawne i techniczne docelowego modelu ZSIN", SCC, IDF Nr 027427, kwiecień 2004.
  9. Andrzej Hopfer, Olgierd Dziekoński, Henryk Walczewski „Zalecenia i propozycje dotyczące prawnych aspektów budowy i funkcjonowania ZSIN", SCC, czerwiec 2004.
  10. Rządowy program rozwoju Zintegrowanego Systemu Informacji o Nieruchomościach, Plan wieloletni i realizacja w latach 2004 i 2005.

Pani profesor pisze dalej:

Uwzględnić warto też zmienność otoczenia prawnego, w które nowe przepisy należy stopniowo harmonijnie wtapiać. Wyrazem takiej koncepcji było zlecenie konsultantowi prawnemu sporządzenia projektu ustawy o ZSIN kreującego Agencję Informacji Katastralnej jako przedmiotu odrębnego, wcześniejszego opracowania. Kształt materiałów źródłowych oraz - sporządzony już - projekt ustawy o ZSIN determinują układ i zakres tego raportu.

Przedstawiono w nim, w pierwszej części, założenia nowelizacji ustawy o działach administracji rządowej i niektórych innych ustaw opracowane przez Sydney Corporate Consulting Pty Ltd. oraz aktualne uwarunkowania nowelizacji przepisów o ustroju administracji . Poprzedzają one wstępny projekt ustawy o zmianie ustawy o działach administracji rządowej i niektórych innych ustaw oraz uzasadnienie tej ustawy.

W drugiej części znalazły się założenia nowelizacji ustawy prawo o notariacie i niektórych innych ustaw opracowane przez Sydney Corporate Consulting Pty Ltd. skonfrontowane z aktualnymi uwarunkowaniami prawnymi stosowania systemów informatycznych w obrocie nieruchomościami a w szczególności z wynikami dodatkowych, uzupełniających i aktualizujących badań zagadnień informatyzacji notariatu, podjętych przez konsultanta prawnego. Po nich zamieszczony jest projekt ustawy o zmianie ustawy prawo o notariacie i niektórych innych ustaw oraz uzasadnienie ustawy zmieniającej. Raport kończy się podsumowaniem stanu reformy“.

Wynika z tego, że projekt ustawy o Zintegrowanym Systemie Informacji o Nieruchomościach kreujący Agencję Informacji Katastralnej był przygotowany już przed dwoma laty; był przygotowany w okresie, kiedy w Sejmie rozpoczynano debatę nad nowelizacją Prawa geodezyjnego i kartograficznego. Sejm odrzucił pół roku później projekt nowelizacji Prawa geodezyjnego, głównie z powodu centralnej bazy katastralnej, ale cała ideologia sformułowana przez Sydney Corporate Consulting Pty Ltd pozostała i powinna zostać udostępniona do wiadomości środowiska. Nie wiadomo dlaczego poprzedni Główny Geodeta tak to opracowanie utajnił.

3. Czy w świetle powyższego będą opracowane standardy katastralne?

Odpowiedź wbrew pozorom brzmi pozytywnie. Będą musiały być opracowane.

O to bez względu na aktywność GUGiK na arenie międzynarodowej zadbają europejskie organizacje katastralne i administrowania terenami, bo nie da się rozwiązać problemów gospodarowania przestrzenią i środowiskiem bez rozwiązania spraw własnościowych.

Będziemy tylko spóźnieni.

Trzeba liczyć się z tym, że prawo geodezyjne, które przed wakacjami będzie złożone w Sejmie będzie kolejnym prawem przejściowym.

Jeśli bowiem w wywiadzie dla miesięcznika GEODETA nadzorujący geodezję minister stwierdził, że jakkolwiek „wcześniej bardzo krytykował IPE, a teraz złagodził swoje podejście“, jeśli wcześniej pan minister publicznie stwierdził, że ma przygotowane Prawo geodezyjne w szafie, a potem powierzył przygotowanie prawa pani profesor Szpor, to nasuwa się skojarzenie, że rzeczywiście w szafie leżał w tym czasie projekt autorstwa pani profesor, nawet bardzo interesujący, bo w działach administracji rządowej wyodrębniał nowy dział „geodezja, kartografia i kataster“, co bardzo geodezję nobilituje. Leżał też projekt ustawy o ZSIN kreujący Agencję Informacji Katastralnej.

Są to wszystko rozwiązania słuszne, ale pod jednym warunkiem, że zapisy w księgach wieczystych i katastrze będą zsynchronizowane.

Pani prof. Szpor przygotowując w 2004 roku projekty ustaw nie mogła wiedzieć, o tym, że dwa lata później w dniu 26 czerwca 2006 r. Główny Geodeta wyda Wytyczne nr KN-5024-33-06, w których doprowadzenie do zgodności danych zawartych w ewidencji z wpisami w księgach wieczystych oraz innymi dokumentami , określającymi stan prawny nieruchomości przewidział w III etapie modernizacji ewidencji gruntów i budynków po roku 2010, gdyż „termin realizacji tego etapu nie jest określony przez przepisy prawa“. Pani profesor nie mogła też wiedzieć, że raport NIK z roku 2006 zidentyfikuje zinformatyzowanie ksiąg wieczystych na rok 2019.

Trochę to wszystko późno jak na przygotowanie Euro 2012, dlatego wydaje się, że doraźnie zaproponowane prawo geodezyjne, wymuszone mistrzostwami Europy w piłce nożnej, będzie z konieczności prawem przejściowym.

Natomiast do przygotowania normalnego katastru trzeba usiąść i zacząć go powoli przygotowywać i szkolić kadry mierniczych przysięgłych, którzy będą mozolnie wyłapywać błędy niechlujstwa i radosnej twórczości polskiej geodezji z początków trzeciego tysiąclecia. Wystarczy pracy na co najmniej wiek, jeśli nie dłużej.

Nie ma się zatem co dziwić środowisku geodezyjnemu, że jest zagubione, zdezorientowane i nie bardzo wie o co właściwie chodzi i kto ustawia figury na szachownicy.

Pewną ilustracją tego stanu rzeczy jest kolejny list przysłany przez kolegę Robotta, który pisze:

Napisałem obszerny komentarz i ... odmówiono mi autoryzacji!!!

[dopisek redakcji Komentarza: To nie GISPOL odmówił!]
Pewnie nie powtórzę już swoich przemyśleń, ale niektóre spróbuję ubrać w słowa.
Po pierwsze, po przeczytaniu komentarza, chciałem zamilknąć!
Nie mam zamiaru, ani ochoty dodawać czegokolwiek do szerokiego naświetlenia wszelkich aspektów "geodezyjnego katastru" ( to skrót myślowy ) Robicie to w każdym niemal komentarzu!
Ja ośmieliłem się postawić pytanie; czy geodezja to tylko kataster?
Pytanie oczywiście jest prowokacyjne!
Znam dokonania sąsiadów zza Odry! Oni nigdy nie stawiali pytania co ważniejsze ATKIS czy ALKIS! Realizują swoje zadania niezależnie i bezkonfliktowo i stopień realizacji poszczególnych etapów jest różny, jednak nikomu to nie przeszkadza!
Nam brak właśnie determinacji w realizacji celów. Brak decyzji jest najgorszą decyzją, a u nas nie brak jedynie dyskusji o wyższości świąt BN nad świętami WN
A w kwestii milimetrowej dokładności określenia położenia punktów załamania granic, znam kraj o wiekowej tradycji demokratycznej, gdzie wartość nieruchomości jest własnością samą w sobie i nikt nie zaprząta sobie głowy problemem czy granica przebiega o 4 palce w lewo czy w prawo
Kończąc chciałbym życzyć sobie i NAM wszystkim abyśmy potrafili wspólnie zastanowić się, jak zaspokoić oczekiwania wszystkich którzy oczekują informacji - wiarygodnych i aktualnych! Geoinformacji!!!

Kolego Robott ! A może by Pan napisał komentarz do dyrektywy INSPIRE, do której już jutro trzeba się będzie stosować. Jak pan ją rozumie? Może łatwiej będzie można zrozumieć to co dzieje się u nas?

Np. pkt (6) preambuły: łączenie w jednolity sposób danych przestrzennych pochodzących z różnych źródeł.

Czy pkt (9) preambuły: Niniejsza dyrektywa nie powinna mieć wpływu na istnienie lub tytuł prawny do praw własności intelektualnych organów publicznych.

(12) Niniejsza dyrektywa powinna mieć zastosowanie do danych przestrzennych przechowywanych przez organy publiczne lub w ich imieniu oraz do wykorzystywania danych przestrzennych przez organy publiczne przy wykonywaniu ich zadań publicznych.

(16) przepisy wykonawcze powinny być oparte na normach międzynarodowych i nie powinny być źródłem nadmiernych kosztów dla państw członkowskich.

Dla udanego wdrożenia infrastruktury informacji przestrzennej ważne jest bezpłatne udostępnienie społeczeństwu pewnej minimalnej liczby usług.

(19) Państwa członkowskie powinny zatem udostępnić bezpłatnie, jako minimum, usługi wyszukiwania i, pod pewnymi szczególnymi warunkami, przeglądania zbiorów danych przestrzennych.

Czy już w samej dyrektywie:

Art.4 ust4. Niniejsza dyrektywa nie wymaga zbierania nowych danych przestrzennych.

Art.8 ust.3 Przepisy wykonawcze są opracowywane w sposób zapewniający spójność pomiędzy elementami informacji odnoszącymi się do tego samego położenia lub pomiędzy elementami informacji odnoszącymi się do tego samego obiektu przedstawionego w różnych skalach.

I jak Pan sądzi dlaczego w Załączniku nr 1 znalazły się punkty:

5. Adresy

Lokalizacja nieruchomości na podstawie danych adresowych, zazwyczaj nazwy ulicy, numeru budynku, kodu pocztowego.

6. Działki katastralne

Obszary określone na podstawie rejestrów katastralnych lub ich odpowiedników.

Chcielibyśmy kilka najbliższych komentarzy poświęcić tej dyrektywie. Ona wniosła wielkie ożywienie do społeczności geodezyjnej w Europie. U nas ołtarzyk dyrektywie buduje kilku geografów i informatyków, a geodeci jakby jej nie dostrzegali. Być może ten dokument pozwoli polskiej geodezji odbić się od dna?

- Powrót -