|
Komentarz techniczny 43 (87/07) 15 października 2007 r. Szanowne Koleżanki i Koledzy! 1. Nowe obowiązki starostów stanowiące zadania zlecone z zakresu administracji rządowej w dziedzinie gospodarki nieruchomościami Jestem Geodetą Powiatowym i kieruję Wydziałem Geodezji, który w zakresie działania ma również gospodarowanie nieruchomościami. Dlatego gdy przeczytałem ubiegłotygodniowy komentarz koleżanki Borysowej uznałem, że nie mogę milczeć w tej sprawie bo zagadnienia w nim poruszone dotyczą mnie i innych kolegów w powiatach w Polsce, szczególnie w kontekście nowych, poważnych zadań wynikających z dwóch ustaw:
Ustawa o gospodarce nieruchomościami z 24 sierpnia br., w zmienionym § 23 ust.1c, szczegółowo definiuje zakres informacji jakie ma zawierać ewidencja nieruchomości Skarbu Państwa i samorządu terytorialnego. Taką ewidencję z nieco ograniczoną treścią, dostosowaną do poprzedniej ustawy już zacząłem prowadzić w programie MIENIE, a ponieważ zapowiedziana została kolejna wersja programu dostosowana do zmienionych zapisów prawa, sądziłem, że bez większych problemów wykonam poważne zadanie poszerzonej ewidencji nieruchomości Skarbu Państwa. Nie będzie to jednak takie proste bowiem dla ustalenia wielu danych, dotąd nie zbieranych, trzeba będzie dużego nakładu pracy, szczególnie w zakresie synchronizacji z księgami wieczystymi oraz wskazania dokumentu potwierdzającego posiadanie przez Skarb Państwa praw do nieruchomości. Wiemy przecież, że wiele nieruchomości wykazanych w ewidencji gruntów na rzecz Skarbu Państwa nie ma uregulowanego stanu prawnego a w księgach wieczystych lub dawnych wykazach hipotecznych w przypadku katastru austriackiego nadal figurują dawni właściciele. Znałem projekt ustawy z 25 maja br. o ujawnieniu w księgach wieczystych prawa własności nieruchomości Skarbu Państwa oraz jednostek samorządu terytorialnego położonych na obszarze Ziem odzyskanych oraz na obszarze byłego Wolnego Miasta Gdańska, ale ponieważ mnie nie dotyczył dalej jego losu nie śledziłem. Wobec tego zaskoczeniem dla mnie była nowa ustawa z dnia 7 września br. a podpisana przez Prezydenta w dniu 4 października br. o ujawnieniu w księgach wieczystych prawa własności nieruchomości Skarbu Państwa oraz jednostek samorządu terytorialnego. Owszem ustawa taka powinna być uchwalona już kilkadziesiąt lat temu ale czy w takim trybie i o takiej treści jak ta z 7 września 2007 r.? Zarówno jej treść jak i sposób uchwalania są bardzo znamienne. Ustawa ta jako projekt rządowy wpłynęła do sejmu w dniu 30 sierpnia br., bez konsultacji społecznych, do Komisji Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw związanych z koalicyjnym programem rządowym „Solidarne Państwo“ wpłynęła 31 sierpnia br. W dniu 4 września odbyło się jej I czytanie, w dniu 6 września br drugie czytanie a 7 września, po III czytaniu ustawa została uchwalona, i to 401 głosami za, 0 przeciw, 0 wstrzymujących. Senat nie wniósł poprawek, a 4 października Prezydent podpisał ustawę. Biorąc pod uwagę wynik głosowania nie możemy mieć złudzeń, że po wyborach coś się w zakresie ustawy zmieni. Z ustawą się nie dyskutuje i trzeba ją będzie wykonać taką jaka została uchwalona. Jednak zadanie to Minister Sprawiedliwości nałożył na starostów a praktycznie na geodetów powiatowych i ich rękami postanowił zrobić porządek w księgach wieczystych. Może i słusznie, gdyby w ślad za zadaniami szły na to środki ale niestety dla wykonania zadania nie dano starostom literalnie nic. Ta ustawa dotyczy całego obszaru kraju, z wyjątkiem gruntów warszawskich, nawiasem mówiąc, nie wiadomo dlaczego je wyłączono, bo tam przede wszystkim trzeba zrobić porządek. Podejrzewam, że Minister Sprawiedliwości wie o stanie ewidencji gruntów i ksiąg wieczystych na terenie Warszawy i wie, że w takich karkołomnych terminach nie da się tej sprawy uporządkować. Nie wie jednak o problemach w byłym zaborze austriackim, gdzie w KW i w LWH (głównie dla gruntów SP) w księgach bardzo często wpisane są parcele katastralne, a w ewidencji gruntów działki, nie wie, że to właśnie gdzieś w archiwach sądów znajdują się postanowienia (orzeczenia) z lat 50-tych stwierdzające nabycie własności nieruchomości przez Skarb Państwa z mocy prawa, które nigdy nie ujrzały światła dziennego i nie są ujawnione ani w KW ani w ewidencji gruntów, nie mówiąc już o podwójnych księgach na ten sam teren, powstałych najczęściej w latach 60-80 w wyniku nieodpisywania działek (parcel) z istniejących ksiąg i zakładania nowych ksiąg w Państwowych Biurach Notarialnych. Jestem głęboko przekonany o tym, że porządek w tym zakresie trzeba zrobić, i od lat, z braku środków finansowych i kadrowych, robię to małymi krokami, ale nie da się tego zrobić w terminie przewidzianym ustawą bez pieniędzy i bez nowych etatów. To czego przez wiele lat nie wykonali poprzednicy, teraz spadło na głowy geodetów powiatowych, bez pieniędzy. Te zapowiedziane w ustawie kary na starostów za niewykonanie zadania, mój starosta już oznajmił, że zapłacę ja z własnej kieszeni. Ponieważ swój fach znam i nie mam zamiaru płacić za cudze grzechy dlatego apeluję do koleżanek i kolegów geodetów powiatowych i szefów wydziałów gospodarki nieruchomościami (tam gdzie spraw tych nie prowadzi geodeta powiatowy), aby spróbowali poznać ducha tej ustawy i wnikliwie przestudiowali obszerne fragmenty z dyskusji sejmowej, które ściągnąłem z Internetu i o zastanowienie się, jak wybrnąć z zastawionej na nas pułapki. W dyskusji nie występuje ani przedstawiciel GUGiK, ani nadzorującego GUGiK Ministerstwa, którzy chyba nie byli na obrady zaproszeni. Przypuszczamy, że obecnie trwa przygotowanie wzorów wykazów (o których mowa w ustawie). Chodzi o te wykazy, które będzie m.in. musiał sporządzić starosta w terminie 6 miesięcy. Wszakże czasu jest bardzo mało, możliwości konsultacyjnych prawie żadnych. A zadanie jest wysoce specjalistyczne i w istocie swojej dotyczy wprowadzenia zintegrowanego systemu katastralnego. Dużo na temat katastru publikował w komentarzach GISPOL, ale wprowadzenie katastru, dziś po wszystkich eksperymentach, wymaga dopiero wnikliwej profesjonalnej dyskusji. Prawie każdy powiat ma dziś własną odmianę ewidencji gruntów i budynków, nie zsynchronizowaną z księgami wieczystymi, przekonwertowaną w sposób uproszczony formatem SWDE. Z dyskusji sejmowej wynika, że inicjatorem obecnego rozwiązania był Minister Sprawiedliwości. Chyba dlatego, że niczego nie załatwia Nowa Księga Wieczysta (NKW), bo stanowi w założeniu wierne przepisanie ksiąg papierowych, a błędy tkwiły w księgach papierowych wobec czego NKW jest często źródłem nieporozumień. Zatem moim zdaniem koleżanki i koledzy powinni jak najszybciej wystąpić do wydziałów ksiąg wieczystych o pełne odpisy ksiąg wieczystych bądź starych ksiąg gruntowych (w zależności od katastru), obejmujących nieruchomości Skarbu Państwa i samorządu terytorialnego, z podaniem wykazanych tam numerów parcel i ich powierzchni, aby móc się ustosunkować do źródeł. Każdy dzień jest na wagę złota. Uważam, że powinniśmy się jak najszybciej spotkać i przedyskutować technologię wykonania zadania, różną w różnych regionach kraju. Spotkać się trzeba, ale po zebraniu pierwszych doświadczeń, choć z pewnością jeszcze w tym roku. 2. Fragmenty stenogramu Sejmowego /podkreślenia autora/ Druk Sejmowy nr 2107 rozpatrywany był na posiedzeniu Komisji w dniu 4 września 2007 r. a uzasadnił go Podsekretarz Stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Andrzej Duda w sposób następujący: Jest to bardzo ważny projekt, który ostatnio był dosyć szeroko komentowany w mediach. Chodzi o pewne zaszłości nie tyle w odniesieniu do regulacji stanów prawnych, a raczej w zakresie ujawnienia prawa własności nieruchomości w księgach wieczystych. Problem jest szczególnie dotkliwy na obszarze zachodniej i północnej Polski, gdzie bardzo często nie dopełniono stosownych czynności pomimo wielu aktów prawnych wydanych od czasów zakończenia II wojny światowej, które powodowały przejście prawa własności na rzecz przede wszystkim Skarbu Państwa, a także jednostek samorządu terytorialnego. Nie zostały dopełnione czynności związane z ujawnieniem przeniesień własności w księgach wieczystych, a więc z wpisaniem własności Skarbu Państwa. Przedstawiony projekt ustawy można podzielić na dwie zasadnicze części. Pierwsza określa czynności, które zmierzają do ujawnienia własności nieruchomości Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego. Na starostów zostaje nałożony obowiązek sporządzenia w terminie sześciu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy wykazu nieruchomości, które na mocy odrębnych przepisów przeszły na własność Skarbu Państwa i stanowią jego własność albo własność jednostek samorządu terytorialnego. Następnie starostowie mają obowiązek przekazania owych wykazów właściwym wojewodom, którzy z kolei w terminie miesiąca od upływu terminu nałożonego na starostów mają sporządzić i przekazać ministrowi właściwemu do spraw administracji publicznej zestawienie zbiorcze wspomnianych nieruchomości znajdujących się na obszarze ich właściwości. Minister właściwy do spraw administracji publicznej w terminie dwóch miesięcy sporządza zestawienie zbiorcze nieruchomości dla obszaru całego kraju. W ten sposób powstanie swoista ewidencja gruntów, które stanowią własność Skarbu Państwa. Nastąpi inwentaryzacja, ustalenie, gdzie wpisy do ksiąg wieczystych nastąpiły, a gdzie są zdezauktualizowane, gdzie występują jakieś zaszłości, w szczególności sprzed końca II wojny światowej. W terminie dwunastu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy starostowie mają obowiązek złożenia we właściwych sądach rejonowych wniosków o ujawnienie w księgach wieczystych prawa własności nieruchomości Skarbu Państwa wraz z dokumentami stanowiącymi podstawę wpisu takiego prawa. Jeżeli na podstawie odrębnych przepisów organem reprezentującym Skarb Państwa w sprawach gospodarowania nieruchomościami jest organ inny niż starosta, wspomniany obowiązek ma wykonać ten właśnie organ. Albo różne agencje, np. Agencję Nieruchomości Rolnych. Wspomniany obowiązek spocząłby na tego typu jednostkach. Ustaliliśmy też, że w terminie dwunastu miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy właściwe organy jednostek samorządu terytorialnego mają obowiązek złożenia w sądach rejonowych wniosków o ujawnienie w księgach wieczystych prawa własności nieruchomości stanowiących własność owych jednostek. W odniesieniu do nieruchomości stanowiących własność powiatu, organem zobowiązanym do złożenia wniosku będzie starosta, a w odniesieniu do nieruchomości stanowiących własność województw samorządowych - marszałek województwa. Dlaczego przyjęliśmy takie rozwiązanie? Jak wiadomo, organami wykonawczymi w powiecie i województwie są zarządy: zarząd powiatu i zarząd województwa. Nie chcieliśmy, aby obowiązek spoczywał na organie kolegialnym. Uznaliśmy, że musi być wyznaczona konkretna osoba. W związku z tym wskazaliśmy organ jednoosobowy, na którym spocznie obowiązek złożenia wniosku w sądzie. To, że nie wyznaczyliśmy wprost organów wykonawczych jednostek samorządu terytorialnego, tzn. powiatów i województw, można poczytywać za pewną niekonsekwencję. Tym niemniej jest to rozwiązanie skuteczniejsze z punktu widzenia dalszych przepisów, a zwłaszcza przepisu przewidującego sankcje za niewykonanie obowiązku. Przyjęte rozwiązanie wydawało się nam jedynym sensownym. W przepisie art. 3 przewidzieliśmy bardzo szczególną sytuację, gdy podstawę wpisu własności nieruchomości Skarbu Państwa w księgach wieczystych, zgodnie z odrębnymi przepisami, stanowi orzeczenie sądu stwierdzające nabycie nieruchomości z mocy prawa. Przepis odnosi się do nieobowiązujących dzisiaj dekretów, których przepisy w szczególności proceduralne wygasły. Bez projektowanego przepisu art. 3 nie byłoby możliwości dokonania wpisów. Własność nieruchomości kiedyś przeszła z mocy prawa, ale nie ma już procedury, ponieważ dekrety wygasły. Wywołały one skutek w postaci przejścia prawa własności z mocy prawa, ale nie ma procedury, którą można by było dzisiaj zastosować. Stąd konieczne było stworzenie specyficznego przepisu proceduralnego, który został zamieszczony w art. 3 projektu ustawy. Wspomniany przepis przewiduje też termin do złożenia wniosku o wpis prawa własności. Wynosi on jeden miesiąc od dnia uprawomocnienia się orzeczenia sądu. Wpis będzie następował na podstawie orzeczenia sądu, które w tym przypadku będzie miało charakter deklaratoryjny. Skutek nastąpił kiedyś z mocy prawa, ale nie można dokonać wpisu, ponieważ potrzebne jest deklaratoryjne orzeczenie sądu, które stwierdzałoby, że w odniesieniu do konkretnej nieruchomości rzeczywiście nastąpiło przeniesienie prawa własności. Najpierw należy wystąpić do sądu o stwierdzenie przejścia prawa własności, a potem o wpis do księgi wieczystej nabytego prawa. W art. 4 jest mowa o obowiązkowych swego rodzaju raportach, zwanych tu sprawozdaniami, które marszałkowie, starostowie, wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast mają składać wojewodom. Są to miesięczne sprawozdania z wykonania przez nich obowiązku, o którym mowa w art. 2, czyli obowiązku zgłaszania wniosków o wpis praw do ksiąg wieczystych. Wojewodowie kontrolują wykonanie owego obowiązku i składają kwartalne sprawozdania ministrowi właściwemu do spraw administracji publicznej, przy okazji uaktualniając zestawienia zbiorcze, które zostały wcześniej sporządzone. W art. 5 przewidujemy szczególny termin instrukcyjny dla sądu do ujawnienia prawa własności. Treść owego artykułu jest następująca: „Wniosek o ujawnienie prawa własności Skarbu Państwa albo jednostki samorządu terytorialnego, o którym mowa w art. 2, sąd rozpoznaje w ciągu miesiąca od dnia jego złożenia.“. Dlaczego przyjęliśmy takie rozwiązanie? Projektowana ustawa ma charakter szczególny. Jest to akt czasowy. Gdy nałożone obowiązki zostaną wykonane, gdy proces wpisywania zaległych wpisów zakończy się, byt prawny ustawy wygaśnie, ustawa zostanie skonsumowana. Uznaliśmy, że lepiej będzie, jeśli przepis o tak szczególnym charakterze znajdzie się w projektowanej ustawie. Naszym zdaniem, takie rozwiązanie jest lepsze niż wprowadzanie zmian do Kodeksu postępowania cywilnego w sytuacji, gdy regulacja będzie obowiązywała tylko przez pewien czas. Z założenia nie ma ona trwałego charakteru. Technicznie projektowaną ustawę można podzielić na dwie części. Druga część rozpoczyna się od art. 6 i odnosi się do czegoś zupełnie innego. Nakładamy tu określone obowiązki na starostów. W tym zakresie projektowana ustawa niesie za sobą szczególny rys o charakterze informacyjno-propagandowym. Chodzi o to, aby starostowie prowadzili wśród mieszkańców powiatów akcję mającą na celu zobligowanie, skłonienie ludzi do zbadania stanów prawnych własnych nieruchomości, sprawdzenia, jak wyglądają wpisy w księgach wieczystych. Zakładamy, że mogą zachodzić i takie sytuacje, że osoby fizyczne, które w taki czy inny sposób mogą stać się właścicielami nieruchomości albo wystąpić o zasiedzenie, nie robią tego poprzez zaniedbanie. Akcja propagandowa, akcja popularyzująca konieczność weryfikowania stanów prawnych swoich nieruchomości ma zapobiegać bardzo przykrym, wręcz tragicznym zdarzeniom, jakie ostatnio mają miejsce. Nagle zjawiają się dawni właściciele. Ktoś, kto teoretycznie mógłby próbować uzyskać prawa do nieruchomości, w efekcie ją traci, przede wszystkim traci swoje miejsce zamieszkania. Jeżeli nasza akcja nie doprowadzi do nabycia prawa własności, to przynajmniej sprawi, że ktoś nabędzie świadomość tego, jakie są jego warunki mieszkalne nie w sensie technicznym, ale w sensie prawnym, dowie się, jaka jest podstawa prawna tego, że zajmuje daną nieruchomość. Zakładamy, że doprowadzi to do znacznego rozjaśnienia obywatelom ich rzeczywistej sytuacji prawnej. Jednym z przejawów akcji informacyjnej będą ogłoszenia w mediach, plakaty zachęcające do sprawdzania stanów prawnych. Oprócz tego, przewidujemy uruchomienie punktów konsultacyjno-informacyjnych, w których zasiadałyby osoby będące w stanie udzielić informacji o charakterze prawnym i geodezyjnym, gdzie pójść, gdzie sprawdzić, gdzie znajduje się sąd prowadzący księgi wieczyste dla określonej nieruchomości, gdzie znajduje się ewidencja gruntów, jak odczytywać informacje, które się z niej otrzymuje, ewentualnie, co zrobić w sytuacji, gdy ktoś uzyska wypis z ewidencji gruntów dla swojej nieruchomości, uzyska wypis z księgi wieczystej, ale nie wie, co dalej. Każdy zainteresowany będzie mógł się zjawić w punkcie konsultacyjno-informacyjnym, gdzie zostanie mu udzielona podstawowa informacja: „Sytuacja wygląda tak i tak, proponujemy zrobić taką a taką rzecz.“. O tym wszystkim jest mowa w kolejnych regulacjach. Spod przepisów ustawy wyłączyliśmy nieruchomości objęte przepisami dekretu z dnia 26 października 1945 r. o własności gruntów na obszarze miasta stołecznego Warszawy. Pozostał do omówienia jeszcze przepis art. 8. Wiadomo, że tego typu działania powinny być prowadzone od dawna. Wyjaśnianie stanów prawnych właściwie było obowiązkiem organów administracji publicznej zarówno na szczeblu administracji rządowej, jak i samorządowej. Nie było to jednak realizowane. Tak naprawdę organy tym się nie przejmowały, ponieważ nie były przewidziane żadne sankcje za brak realizacji wspomnianych obowiązków. W związku z tym przyjęliśmy przepis przewidujący sankcje o charakterze administracyjnym. Nie jest to sankcja karna. Przewidujemy karę pieniężną. W przypadku zaniechania obowiązku wojewoda może nałożyć na zainteresowany podmiot karę w wysokości od jednomiesięcznego do trzymiesięcznego wynagrodzenia za pracę. Zarazem wojewoda wyznacza odpowiedni, nie dłuższy niż trzy miesiące, termin do wykonania zaniechanego obowiązku. W razie kolejnego uchybienia kara może być powtórzona. Od decyzji o ukaraniu służy odwołanie do ministra właściwego do spraw administracji publicznej. Kara pieniężna będzie stanowiła dochód budżetu państwa. Przewidujemy, że projektowana ustawa wejdzie w życie po upływie miesiąca od dnia ogłoszenia. W dyskusji m.in: Legislator Monika Bies-Olak: Nie jestem pewna, czy powinnam zabierać głos już teraz. Nawiązując do tego, co powiedział minister Andrzej Duda w trakcie pierwszego czytania, chcemy zwrócić uwagę, że art. 6 ma charakter informacyjno-propagandowy i w żaden sposób nie wiąże się z tytułem projektowanej ustawy. Wobec tego, że nie posiada on wartości normatywnej, proponujemy jego skreślenie. Gdyby jednak wolą wnioskodawcy było pozostawienie tego przepisu, wskazujemy, że zaproponowany tytuł ustawy nie odnosi się do kwestii o charakterze informacyjnym. Podsekretarz stanu w MS Andrzej Duda: Wstępnie projekt ustawy został opracowany bez art. 6. W trakcie posiedzenia Rady Ministrów doszło do dosyć burzliwej dyskusji na temat pełnych założeń projektu. W dyskusji tej wziął udział także premier Jarosław Kaczyński. W jej efekcie Rada Ministrów dała zalecenie opracowania przepisu o charakterze informacyjnym. Rzeczywiście później nie zmieniliśmy tytułu. Jeżeli przedstawiciele Biura Legislacyjnego mają jakąś propozycję w tym zakresie, chętnie jej wysłucham. Legislator Monika Bies-Olak: Kwestia przeprowadzenia akcji informacyjnej przez organy samorządu terytorialnego naszym zdaniem nie wymaga regulacji ustawowej. Umieszczenie podobnego artykułu w ustawie nie jest niezbędne do wykonania zalecenia, o którym mówił minister Andrzej Duda. Z tego względu nie przygotowaliśmy propozycji zmiany tytułu. Podsekretarz stanu w MS Andrzej Duda: Nie jest tak do końca. Przepis ma wymiar informacyjny. Odnosi się do działań faktycznych. Niemniej skutek jego jest taki, że na organy administracji publicznej zostają nałożone dodatkowe obowiązki, które muszą zostać sfinansowane. Aby można było je sfinansować, obowiązki te muszą mieć podstawę normatywną. Kwestię tę dosyć szczegółowo omawiałem z przedstawicielami Ministerstwa Finansów. Obowiązki muszą być rozpisane po to, aby można było zabezpieczyć fundusze na sfinansowanie ich wykonania. Chodzi tu o zadania zlecone. Zdecydowanie opowiadamy się za pozostawieniem przepisu art. 6. Poseł Anna Paluch (PiS): Kilkunastoletnia praktyka działalności samorządów wskazuje na jedną rzecz. W 1990 roku w momencie ich powstawania został ustawowo zapisany obowiązek dokonania komunalizacji mienia. W pierwotnej wersji został wyznaczony bodajże sześciomiesięczny termin. Z zawodu jestem geodetą, w związku z czym stan materiałów mapowych, które stanowią podstawę do ujawniania prawa własności w księgach wieczystych, jest mi doskonale znany. Jest on zróżnicowany na terenie całego kraju. Inaczej podkłady mapowe i stan ewidencji gruntów wygląda na obszarze dawnych zaborów pruskiego i austriackiego, inaczej w dawnej Kongresówce. Wszyscy geodeci zgłaszali jedną podstawową wątpliwość, czy termin wykonania komunalizacji jest możliwy do dotrzymania. Okazało się, że nie był. Czy dokonano wstępnej oceny zjawiska? Z projektu ustawy wynika, że po w sumie dziewięciu miesiącach od momentu jej wejścia w życie mamy szansę ocenić w skali kraju, jak duży jest rejestr nieuregulowanych nieruchomości. Czy były robione wstępne analizy rozmiarów zjawiska? Czy jest to wszystko wykonalne w przewidzianym terminie? Za jego niedotrzymanie przewiduje się sankcje. Podsekretarz stanu w MS Andrzej Duda: Były prowadzone konsultacje. Wynikało z nich, że np. na obszarze województwa opolskiego temat jest prawie zamknięty, ponieważ tam systematycznie tego pilnowano i od lat prowadzono inwentaryzację. Informacje, które uzyskuje Ministerstwo Sprawiedliwości, siłą rzeczy nie pochodzą z ewidencji gruntów czy z decyzji administracyjnych wydawanych przez określone organy. Resort nie ma bezpośredniego dostępu do takich danych. Obecnie prowadzona jest tzw. migracja ksiąg wieczystych. W czasie owej migracji zgłaszane są różne dziwne księgi wieczyste. Jest np. księga wieczysta, w której znajdują się stare wpisy. Księgi są przepisywane do komputera. Są zgłaszane księgi wieczyste, które się odnajdują. Procent takich ksiąg jest jednak bardzo niewielki. W tej chwili przed sądami w Polsce toczy się pięćdziesiąt pięć spraw wynikających z roszczeń dotyczących własności zgłaszanych przez osoby zagraniczne. Nie jest to jakaś zastraszająca liczba. Problem nie jest olbrzymi, ale jest i trzeba go rozwiązać. Poseł Anna Paluch (PiS): Poproszę o doprecyzowanie jeszcze jednej rzeczy. Z art. 1 ust. 1 wynika, że chodzi nie tylko o nieruchomości, które przeszły na własność Skarbu Państwa, ale też o nieruchomości bez ustalonego stanu prawnego. Odnoszę się do sformułowania „a także niestanowiących własności Skarbu Państwa albo własności jednostek samorządu terytorialnego i niepozostających w posiadaniu ich właścicieli“. Rozumiem, że chodzi o tereny, na których jakieś spółdzielnie mieszkaniowe zbudowały bloki, których właściciele nie są ustaleni. Teraz wymaga to zgromadzenia dokumentacji. Podsekretarz stanu w MS Andrzej Duda: Dokładnie tak. Chodzi o nieruchomości, które np. kiedyś gmina zasiedliła, a dzisiaj wcale nie przyznaje się do tego, że jest ich właścicielem. Nie uważa się za ich właściciela. Skarb Państwa również nie uważa się właściciela, a ludzie tam mieszkają. Dawniej było to objęte gospodarką mieszkaniową. Chodzi o tzw. czynszówki. Obecnie na mocy ustawy dotyczącej ochrony lokatorów ktoś w takich nieruchomościach mieszka, płaci czynsze, jest posiadaczem lokalu mieszkalnego. Jednak problem własnościowy cały czas nie jest uregulowany. Gmina bądź inny podmiot wskazany przez gminę sprawuje jedynie zarząd, oczywiście nie w znaczeniu ustawy o gospodarce nieruchomościami, administruje lokalami. Poseł Anna Paluch (PiS): Jeżeli gmina wybudowała blok komunalny na terenie o nieustalonej własności, rozumiem, że wreszcie będzie musiała przedsięwziąć jakieś działania, które będą skutkowały uregulowaniem stanu prawnego. Chodzi o tego typu zobowiązanie. Podsekretarz stanu w MS Andrzej Duda: Dokładnie tak. ... Poseł Anna Paluch (PiS): Tak. Czy było to rozpatrywane pod kątem ingerowania w kompetencje samorządów i nakładania na nich dodatkowych obowiązków? Spodziewam się, że będą wysuwane tego typu zastrzeżenia. Podsekretarz stanu w MS Andrzej Duda: Do czasu rozpatrzenia projektu ustawy przez Radę Ministrów Komisja Wspólna nie zajęła w tej sprawie stanowiska. Przyjmujemy, że będą to zadania zlecone, w związku z czym będą musiały zostać sfinansowane. Nie jest tak, że samorządy będą musiały pokryć wydatki związane z realizacją dodatkowych zadań z własnego budżetu. Jak już mówiłem, osobiście prowadziłem rozmowy z przedstawicielami Ministerstwa Finansów. Przyznam, że poproszono nawet dwóch starostów, z którymi wspomniane przepisy ogólnie konsultowano. Pytano, jak oni widzą ich realizację z punktu widzenia swojej praktyki - byli to bardzo doświadczeni starostowie - jak szacują koszty tego typu działań. Zostało to mniej więcej ocenione i oszacowane. Wydaje mi się, że uczyniliśmy to dosyć solidnie. Są to oczywiście tylko fragmenty dyskusji. Pełny tekst znajduje się na stronie internetowej Sejmu. Jednak na podstawie powyższego Koleżanki i Koledzy mogą sobie wyrobić pogląd na to, co nas czeka. 3. Potencjalne możliwości wykonania zadania Minister Sprawiedliwości umiejętnie i trafnie postanowił rękami geodetów uporządkować zapisy w księgach wieczystych. My nie możemy przeciwstawiać się zapotrzebowaniu społecznemu, ale musimy też, choć późno bo nie dano nam szans wcześniej, zabrać głos w tej sprawie aby odpowiednio wziąć się do wykonania zadania ale jednocześnie uświadomić decydentom choćby braki finansowe i kadrowe do jego realizacji. Uważam, że sygnalizowane w uzasadnieniu do ustawy koszty sporządzenia wykazów na poziomie powiatowym w kwocie 16 - 18 mln zł w skali kraju są bardzo zaniżone podobnie jak pozostałe koszty na porządkowanie stanu prawnego nieruchomości czy akcję informacyjną. Nad wykonaniem zadania trzeba dyskutować i to teraz zanim będą gotowe akty wykonawcze, aby sensownie je sformułować. W przeciwnym razie ktoś zrobi to za nas, a wtedy nie unikniemy narzuconych, nierealnych zadań. Ustawę na wniosek Ministra Sprawiedliwości uchwalił Sejm, w czasie kilkudziesięciu godzin, w obecności jednej posłanki geodetki, która zadbała o generalia, ale nie miała wsparcia, ani ze strony odpowiedzialnego za temat urzędu, ani ministra, któremu zadanie powierzono do wykonania. Czasu mamy bardzo mało, dlatego uważam, że należy zorganizować spotkanie, na którym moglibyśmy wspólnie zastanowić się, jak wykonać zadanie. Dobrze byłoby aby spotkaniu patronowało Forum Geodetów Powiatowych. Jednak po odejściu z pracy kol. Ryszarda Staniszewskiego, dotychczasowego przewodniczącego, forum wyraźnie utraciło impet swego działania i wymaga uzupełnienia kadrowego. Tymczasem moglibyśmy poprosić o wsparcie organizacyjne np. kol. z Katowic, sprawdzonych w tym zakresie kol. Borysową i kol. Mechę, aby zebrać się w Katowicach na kolejnym plenarnym zebraniu na przełomie listopada i grudnia i pokazać sygnalizowane problemy, pokazać programy umożliwiające wykonanie zadania i jednocześnie stworzyć platformę do wymiany poglądów na ten temat. Apeluję do Koleżanek i Kolegów z Rady Forum Geodetów Powiatowych o poparcie pomysłu. Stanisław Adamczyk |